Jesteś tutaj: Serwis Forum Technika Zakładanie akwarium


Paludarium - prośba o porady



Pomoc w konfiguracji zestawu akwariowego. Pytania techniczne początkujących. + nowy temat

17 cze 2020, 03:40 Paludarium - prośba o porady  (#1)  

Cześć!

Chciałbym na początku przywitać się ze wszystkimi forumowiczami, którzy zerkną do tego tematu i być może wyświadczą mi cenną pomoc, za którą od razu bardzo serdecznie dziękuję. Otóż, nie przedłużając, zamierzam założyć dosyć sporych rozmiarów paludarium o dość nietypowych wymiarach, bo stanie ono na blacie narożnej, dębowej komody. Wysokość całości, mierząc od podstawy, będzie dosyć spora, bo trochę ponad 100 cm, przy czym podstawa całego zbiornika będzie miała kształt sześcioboku złożonego z dwóch trapezów - jednego o wymiarach podstaw równych ok. 72 i 100 cm oraz o dwóch bokach po ok. 20 cm, a także z drugiego o podstawach ok. 26 i 100 cm oraz o dwóch bokach po ok. 54 cm. Są to wymiary póki co jedynie przybliżone, ponieważ nie wybierałem się jeszcze z projektem do szklarza.

Wysokość paludarium jest dosyć duża, dlatego że zamierzam hodować w nim sporo epifitów, a zwłaszcza różne odmiany dzbaneczników, które do tej pory skutecznie hodowałem i rozmnażałem w mniejszych terrariach i w szklanych słojach. Właściwie w głównej mierze całe paludarium chcę obsadzić roślinami owadożernymi, jednak wyłącznie odmianami tropikalnymi, które nie wymagają zapewnienia im okresu spoczynku. Zasadniczo więc można by powiedzieć, że prawdopodobnie zaglądnąłem nie na to forum, na które powinienem, jednak nie chodzi mi tutaj w ogóle o uprawę roślin owadożernych, którą już się z powodzeniem zajmowałem i z którą nie będę miał raczej problemów. Rzecz tkwi jednak w innym miejscu, ponieważ w dolnej części paludarium chcę stworzyć zbiornik wodny, z którego będą wystawały skały, a także dwa większe, nachylone pod kątem tarasy (po obu stronach zbiornika), które obsadzę lądowymi mchami, kilkoma gatunkami i odmianami roślin owadożernych (m. in. heliamforami, cefalotusami i tropikalnymi rosiczkami) oraz kwasolubnymi paprociami. Tutaj zaczyna się właściwie cały problem, ponieważ chcąc z powodzeniem uprawiać ww. rośliny, trzeba zapewnić im podłoże o bardzo kwaśnym pH, gdzie główną rolę gra torf i żywy mech torfowiec, bez którego nie wyobrażam sobie np. skutecznej hodowli heliamfor. Poniżej tarasów chciałbym natomiast stworzyć zbiornik, który ostro będzie wdzierał się wgłąb paludarium, aż do umieszczonych dalej większych skał, spomiędzy których spuszczę zimną mgłę.

Zasadniczo nie byłoby w tym wszystkim problemu, gdyby właśnie nie kwestia torfu, którego użycie jest konieczne. Chodzi mi zatem głównie o sprawę związaną z doborem odpowiedniego podłoża, a właściwie ułożeniem jego warstw tak, aby z jednej strony woda w zbiorniku nie barwiła się zbyt mocno na kolor whisky, a z drugiej strony, aby niższe warstwy gleby, które planowo chciałem wysypać głównie ziemią akwariową, nie zmieniały mi poziomu pH wyższych warstw na bardziej zasadowe, co nieszczęśliwie skończyłoby się dla moich "muchożerców". Wyłożenie całego zbiornika torfem z oczywistych powodów nie wchodzi w grę, więc konieczne jest ułożenie takiej kombinacji, która raz, nie zabiłaby mi specyficznej flory na powierzchni, a dwa, nie przyczyniła się do powstania "fusiastej herbaty" w części wodnej.

Planowo zamierzałem sprawę rozwiązać w ten sposób, że spróbuję oddzielić torf od ziemi akwariowej, jednak koniecznie, przynajmniej tak mi się wydaje, muszę to zrobić za pomocą takich substancji, które nie zmienią mi pH w górnych warstwach na bardziej zasadowe. Chciałem więc bezpośrednio pod torfem, który w całości i tak będzie omszony znaczną warstwą torfowca i innych gatunków mszaków, wyłożyć grubszy żwir kwarcowy, który jest pod tym względem obojętny. Pod warstwą kwarcu umieściłbym natomiast siatkę z drobnymi oczkami, a bezpośrednio pod nią dał węgiel aktywny. Przez obie te warstwy sączyłaby się woda, począwszy od torfu. Generalnie praktyka jest taka, że tutaj w grę nie wchodziłoby jakieś mocne podlewanie od góry, czego większość roślin owadożernych nie lubi. Wilgotność w paludarium będzie wysoka, bo będzie ono zamknięte, dlatego rzecz ogranicza się tu tylko do zraszania destylowaną lub odstaną, przefiltrowaną wodą, bo rośliny w praktyce i tak będą miały wilgotno ze względu na parę wodną i dodatkowo zimną mgłę, aby nieco zbić na noc temperaturę dla heliamfor i niektórych dzbaneczników. Pod węglem aktywnym umieściłbym natomiast po prostu ziemię akwariową, a wszystkie te warstwy byłyby obłożone skałami, bo mówię tutaj o warstwach, które znajdowałyby się pod tarasami i między wysoko wystającymi w górę skałami w tyle zbiornika, czyli bezpośrednio pod częścią lądową. Pomiędzy skały na samym początku chciałbym też powtykać jak najszczelniej watę filtracyjną.

Nieco inaczej widziała mi się kwestia podłoża bezpośrednio w zbiorniku. Sam zbiornik pod względem litrażu nie będzie jakiś olbrzymi. Właściwie mowa tu o przodzie całego paludarium i mocno wdzierającej się do tyłu przestrzeni w centrum pomiędzy tarasami. Planowo myślałem przeznaczyć na część wodną ok. 30 cm w górę, więc wyszłoby może ok. 50 litrów, a więc niedużo. Cały jednak czar paludarium nie polega na litrażu, więc nie jest to wcale aż tak mało. Tutaj planowałem stworzyć warunki w oparciu o filozofię "low-tech", chociaż zasadniczo nie mam większych ograniczeń finansowych, żeby wyposażyć paludarium w full sprzęt. Wydaje mi się, że jednak przy tym litrażu nie jest to do końca sensowne, bo nie upchnę w części podwodnej wybitnie dużej liczby roślin, chociaż docelowo całe paludarium będzie roślinne, bo nie zamierzam w części lądowej hodować czegokolwiek z fauny (żaby mogłyby mi się nawet potopić w dzbankach niektórych większych dzbaneczników, a z rosiczkami też nie miałyby najprzyjemniej, gdyby się pokleiły). Wstępnie myślałem więc o wyłożeniu pierwszej warstwy podłoża naturalną ziemią, gdzie spokojnie mógłbym zamiast ziemi ogrodowej wykopać trochę naturalnej próchnicy z lasu bukowo-dębowego (oczywiście później osuszonej i wypalonej w temperaturze, żeby zabić ewentualnych nieproszonych lokatorów). Podłoże to chciałem zabezpieczyć siatką, na to dać cienką warstwę ziemi akwariowej, a wyżej piasek. O doborze flory podwodnej jeszcze dokładnie nie myślałem, bo zastanawia mnie, jakie wytworzyłyby się w zbiorniku parametry, biorąc pod uwagę całą tą zabawę z kwaśnym torfem w części lądowej (pH równe ok. 3,5 do 5). Na pewno myślałem o wysadzeniu zbiornika kilkoma rodzajami mikrozorium, biorąc pod uwagę, że w części lądowej znajdą się paprotki takie jak podrzeń i jęzecznik (im trzeba będzie trochę wymiksować torf, żeby pH nie było aż tak kwaśne, dlatego będą w wydzielonych częściach lądowych), a jako epifity płaskle. Paprotka w części wodnej będzie więc pasowała na pewno do zestawu. Tutaj też jestem otwarty na jakieś rady, które rośliny mogłyby jeszcze pasować, biorąc pod uwagę przewidywane parametry i fakt, że wysokość zbiornika wodnego to tylko jakieś 30 cm.

W przypadku oświetlenia nie mam jakiegoś problemu. Nie będzie wewnętrzne, bo podbiłoby mi za bardzo temperaturę. Tutaj wysokość całego paludarium na pewno jest duża, ale jeśli chodzi o sam zbiornik, to nigdy nie zasłonią mu światła rosnące na ścianach epifity, biorąc pod uwagę, że paludarium będzie narożne, a zbiornik zasadniczo będzie w centralnej części, wdzierając się między nachylone tarasy i "góry" w tyle, więc światło będzie padało centralnie na zbiornik z góry. Z racji tego, że zbiornik jest stosunkowo niewielki, gdy chodzi o część wodną, to przy filozofii "low-tech" nie nawoziłbym go CO2. Tutaj w sumie też pytanie, czy właściwie jest to dobre rozwiązanie, czy jednak doinwestować? Rybki natomiast by były, jednak nie duże ilości, ale na pewno chciałbym parkę mniejszych pielęgnic, o ile pozwoliłyby na to parametry (myślałem o ramirezach, agassizach albo kakadu, które miałem już w przeszłości).

Także, podsumowując, głównie chodzi mi tutaj o radę odnośnie warstw podłoża tak, żeby nie mieć w zbiorniku whisky i nie popadała mi flora lądowa, która nie poradzi sobie najlepiej ani w obojętnym, ani w zasadowym pH gleby. Z racji tego, że dopiero co dołączyłem do forum, to muszę powiedzieć, że generalnie większe doświadczenie mam w prowadzeniu terrariów roślinnych niż akwariów, dlatego wszelkie rady będą dla mnie cenne w temacie i będę za nie baaardzo wdzięczny ;)



Krekrops
Początkujący
 
Posty: 5
Dołączył: 17 cze 2020, 00:57

Przebranąłem ufff... ale totalnie nie rozumiem całego Twojego projektu :D Na pewno byłoby o wiele jaśniej jakbyś ząłączył jakiś projekt graficzny :) Nie bardzo rozumiem o co chodzi z tymi warstwami podłoża i w ogóle nie kumam całego założenia, ale jestem zainteresowany niecodziennym projektem i z chęcią bym pomógł, ale musiałbym mieć to zobrazowane :)

Nie wiem jak ma wyglądać filtracja części wodnej, ale na zabarwienie wody na pewno pomoże spora ilość Purigenu.

Avatar użytkownika

Rfck
Z dużym doświadczeniem
 
Posty: 4532
Dołączył: 24 mar 2010, 23:34
Miasto: Gdańsk/UK

Dziękuję za przebrnięcie przez treść mojego posta ;) Faktycznie może być ciężko sobie to zobrazować ;/ , bo kształt podstawy jest nietypowy. Z grubsza spróbowałem narysować rzut z góry na cały zbiornik. Nie jest to odwzorowanie dokładne ze skalą, czyli wymiarami blatu komody, ale generalnie kształt i proporcje są takie, jak na załączonym rysunku. O co więc w tym chodzi?

- Więc tak... Na rysunku znakami "X" oznaczyłem planowaną część lądową paludarium, natomiast ukośnymi kreskami "/" część wodną. Część wodna znajduje się na przodzie i planowo ma wdzierać się ostro wgłąb części lądowej, dzieląc całość właściwie na dwa "tarasy". Między "iksami" i "kreskami" narysowałem nieforemne kontury. Są to skały, które mają wystawać ponad lustro wody i stanowić rusztowanie dla tarasów. Te skały nie będą małe, bo zgodnie z planem chciałbym, żeby lustro wody znajdowało się na wysokości min. 20-25 cm (wszystko wyjdzie w praktyce). Prawdopodobnie będą uzupełnione też mniejszymi odłamkami tak, aby uszczelnić całą ścianę. Wszystkie te skały będą jednego rodzaju. Nie ma mowy o żadnym łączeniu różnych typów skał (kwestie estetyczne). W głębi zbiornika chcę, żeby znalazły się przynajmniej trzy naprawdę duże skały, ważne, żeby były wysokie, ale bocznie spłaszczone (chodzi o zaoszczędzenie miejsca), które ustawię pod kątem, żeby uzyskać dobrą głębię. Mają imitować szczyty górskie (heliamfory w naturalnym środowisku żyją np. na dużych wysokościach, stąd posadzę je prawdopodobnie zaraz przy tych skałach, żeby opływała je zimna mgła). Prawdopodobnie może nie skończyć się na trzech skałach - wszystko zależy od tego, jak to będzie wyglądało pod względem estetycznym. Całość, razem z tarasami, będzie się wznosić ku górze. Tarasy będą raz, że wznosić się ku tyłowi, to dwa, wzniosę je także pod kątem odpowiednio do bocznych ścian paludarium (chcę uzyskać coś, jak stoki górskie. To nie mają być więc jakieś dwie płaskie jak naleśnik wyspy, ale coś jak stoki górskie opadające ku rzece płynącej niecką między skałami. Te trzy planowe kamienie mają być większe, jednak możliwe, że dla uzyskania lepszej perspektywy postawię też trochę większe skały w dwóch narożnikach z przodu. To zależy głównie od efektu estetycznego, żeby uzyskać lepszą głębię i od skał, które zorganizuję. Prawdopodobnie też na sam spód całego zbiornika wsadzę maty, żeby z jednej strony skały nie szurały mi bezpośrednio po szkle, a dwa, żeby wypiętrzyć w górę tył zbiornika.

Jeśli chodzi o te numerki, to numerem 1 oznaczone jest miejsce, w którym będzie znajdował się otwór w bocznej ścianie paludarium (nadwodnej). Zamierzałem przez niego pociągnąć elektronikę. Nie zadecydowałem jednak, czy wybiorę filtr zewnętrzny, czy wewnętrzny (na pewno nie ma mowy o wywierceniu otworów w dnie zbiornika i w komodzie). Otworem tym chciałem także pociągnąć pod ziemią do numeru 2 rurkę doprowadzającą zimną mgłę. Urządzenie do mgły ukryję w komodzie, bo o ile nie ma mowy o wierceniu otworów w dębowym blacie, o tyle w tyle komody takie otwory mogą już być (nie chcę niszczyć mebla). Także ewentualne miejsce na filtr zewnętrzny jest. Numerem 3 oznaczyłem natomiast potencjalny drugi otwór, którym również można pociągnąć elektronikę. Dwa otwory w paludarium muszą być po przekątnej, żeby następowała lekka wymiana gazowa,także jeden będzie też albo na jednej ze ścian u góry, albo po prostu na szkle na górze. Z otworem nie ma problemu, bo i tak zarośnie mchami i roślinnością, która z czasem opuści się na ścianach. Także tutaj też chciałbym się doradzić, jeśli chodzi o elektronikę, a zwłaszcza jeśli chodzi o filtr.

W każdym razie, cóż... No główna kwestia to dobór tego podłoża. Te tarasy będą dość wysoko i pod nimi musi być kilka warstw, przy czym część będzie pod taflą wody. Nie mogę też tego po prostu wyłożyć torfem, ani ziemią akwariową. Jeśli chodzi o rośliny owadożerne, to tak, jak napisałem, podłoże dla nich nie może mieć pH wyższego niż 3,5 do 5. Dlatego, jeśli wysypałbym niżej pod "wyspami" ziemię akwariową i mieszałaby się ona z torfem, to podejrzewam, że mogłoby to wpłynąć na pH gleby, a z czasem systemy korzeniowe roślin, chociaż zasadniczo u owadożerów są płytkie, mogłyby się dobrać do ziemi akwariowej, a to nie byłoby dla nich niczym dobrym. Dlatego pasuje mi czymś neutralnym, jeśli chodzi o pH, przedzielić te poziomy. Druga sprawa to ta, że torf niestety potrafi właśnie wybarwić wodę. Pytanie moje jest takie, czy pod torfem, jako którąś z warstw, nie można wyłożyć czegoś, co by absorbowało związki humusowe? Pomyślałem o warstewce węgla aktywnego. W praktycy sam torf nigdzie nie stałby bezpośrednio w wodzie, ale przez torf woda z części lądowej będzie się tak, czy owak, sączyć przez wszystkie warstwy podłoża do zbiornika. Poza tym powtykałbym między te skały, żeby je uszczelnić, watę filtracyjną. Planowo więc pod "wyspami" miały być takie warstwy, począwszy od góry:

1) Warstwa żywego mchu torfowca i innych mszaków,
2) Torf (prawdopodobnie z pewną domieszką, żeby był bardziej luźny),
3) Żwirek kwarcowy (dla oddzielenia torfu od aqua soil)
4) Siatka
5) Węgiel aktywny
6) Ziemia akwariowa (będzie już pod lustrem wody).

To jest jedna bajka, bo to wszystko bezpośrednio pod częścią lądową. Natomiast, jeśli chodzi o to, co będzie bezpośrednio pod częścią wodną, to tutaj sprawa wyglądałaby już nieco inaczej. Na sam spód chciałem dać ziemię próchniczną (zamiast ogrodowej), którą zabezpieczyłbym siatką, żeby nie pływała sobie we wodzie. Na to planowałem wyłożyć warstewkę ziemi akwariowej i na nią piasek/drobny żwirek plus zabawy ze ścieżkami.

Tak, czy owak, nie mam pojęcia, czy takie rozwiązanie by się sprawdziło ;/

Jeśli chodzi o ściany, to tutaj z ich skonstruowaniem nie mam problemu i po długim czasie wzrostu roślin docelowo będzie to wyglądać analogicznie jak na załączonym obrazku i będą rosły tam podobne bestie plus kilka innych roślin, których część z grubsza wymieniłem. Problem jest właśnie z tym, żeby od początku tego nie... spieprzyć. Bo jak spieprzę, to mogą mi paść rośliny w części lądowej, albo będę miał "czarne wody" w części podwodnej :cry:
Załączniki
Scan 1.jpg
2.jpg



Krekrops
Początkujący
 
Posty: 5
Dołączył: 17 cze 2020, 00:57

Jeśli chcesz uprawiać pod wodą klasyczne rośliny wodne, to podsiąkająca do torfu woda będzie zawierała za dużo soli mineralnych jak na potrzeby mchu torfowca i mięsożernych. A jesli nie bedziesz nawoził roślin podwodnych, to raczej nie będa ci rosły.

Możesz eksperymentować w wodą ubogą w związki mineralne i wówczas posadzić Littorella uniflora



Elfir
Stały bywalec
 
Posty: 357
Dołączył: 05 cze 2018, 14:57

Dziękuję za odpowiedź :)

Tak, tutaj nie ma za bardzo możliwości nawożenia ze względu na florę lądową, którą mogłoby to "popalić". Od początku jednak nie zamierzałem w części wodnej hodować roślin, które byłyby bardzo wymagające, dlatego tutaj w grę wchodzi tylko jakiś eksperyment z LT i z mało wymagającymi roślinami wodnymi. Nie jest jednak tak, że na pewno musiałyby mieć jakieś strasznie jałowe warunki. Nawozy odpadają już z góry, ale można by pomyśleć coś o podłożu bezpośrednio w zbiorniku. Wydaje mi się, że nie musiałoby to mieć bardzo dużego wpływu na pH torfu, a nawet jakby z czasem delikatnie to pH podniosło, to jeszcze nie byłoby większej tragedii, gdyby to pH nie przekroczyło mi ok. 5, a torf, który chciałbym wyłożył ma ok. 3,5.

Jeśli chodzi o florę wodną, to tutaj i tak ze względu na mały, niski zbiornik, nie mógłbym sobie pozwolić na bardzo obfitą obsadę. Raczej tutaj mam wspomnienie z przeszłości, w której jakieś 10 lat temu założyłem jeszcze za dzieciaka akwarium. Nie było duże, bo tylko 60l. Nie nawoziłem go niczym, bo jako dzieciak i tak nie miałem na to środków. To, co miały w nim rośliny, to wyłącznie podłoże, gdzie na spodzie była aqua soil z tetry przysypana drobnym żwirkiem kwarcowym. Roślin wcale wtedy mało w akwarium nie miałem, zważywszy na moje skromne wtedy możliwości finansowe. Głównie miałem jakąś odmianę mikrozorium, którą dostałem od męża przyjaciółki mojej mamy, który akwarium miał już w bardzo dawnych czasach, gdzie jeszcze nie było całej bajki z nawozami. Rosło u mnie bardzo dobrze mimo braku nawozów i obrosło mi większość korzeni. Nie mam pojęcia, jak nazywała się ta odmiana i nie jestem w stanie zidentyfikować ją z tymi z bazy. Z wyglądu najbardziej przypominała pteropus, ale było mniejsze. Miało trochę mniejsze liście, o podobnych proporcjach, lancetowate i zawsze wyrastała z nich naprawdę masa młodych roślin, które później się odczepiało i rozsadzało. Ta roślina sobie radziła dobrze. Miałem też dwa rodzaje anubiasów - jeden niski z drobniejszymi, podłużnymi listkami i drugą z dużymi (rozmiarowo był konkretny). Etykiet wtedy się nie czytało, ale jeśli mam je zidentyfikować w bazie, to był to anubias barteri i anubias nana. Rosły mi rewelacyjnie, że dzieliłem później kłącza i rozsadzałem. Miałem też w tle dużo rogatka, a na tafli pływały mi pistie. Problemów z glonami nie było. Miałem jedynie punktowe zielenice, które nigdy nie narastały. Rosły głównie na starszych liściach anubiasów, na szybach i na kamieniach.

Z fauny miałem 3 zbrojniki (jednego samca i dwie samice; rozmnożyły mi się później i porozdawałem), 7 razbor klinowych i parkę ramirezów, które mi się rozmnożyły, że finalnie po akwarium po rozdaniu części, pływało mi 5 (stara para z czasem pożegnała się ze światem). Oprócz tego było kilka krewetek i ślimaki świderki. Akwarium zakończyło swój żywot, jak trzeba było pójść na studia, z których teraz wróciłem. Obsada była w miarę zawsze do końca podobna. Raz miałem też neony inessa. Też jakoś koło 7, jak razbor trochę ubyło (też je dokupywałem) i miałem też dwa niebieskie danio, które sobie sprawiła wtedy mama.

Także przy obecnym eksperymencie nie myślałem o wymagających gatunkach roślin, ani tym bardziej o nawozach, których po prostu nie mogę zastosować. Główna rzecz to poradzenie się, jak skomponować podłoże pod zbiornikiem i pod torfem w części lądowej



Krekrops
Początkujący
 
Posty: 5
Dołączył: 17 cze 2020, 00:57

Nie wiem czy rośliny typu low przetrwają w tak kwaśnej wodzie.
Podałam ci gatunek z ubogich wód oligotroficznych, ale zasadniczo w kwaśnych wodach roślin podwodnych praktycznie nie ma.

nie sądzę, abyś w tym akwarium sprzed lat utrzymywał odczyn wody pH 5



Elfir
Stały bywalec
 
Posty: 357
Dołączył: 05 cze 2018, 14:57

Woda nie byłaby aż tak kwaśna jak torf. W planach torf w ogóle nie będzie bezpośrednio stykał się z wodą tak, żeby ona do niego podpływała. To będzie jedynie warstwa już na powierzchni i to zasadniczo wcale nie gruba, bo rośliny owadożerne, jak pisałem, mają słabe systemy korzeniowe (w ograniczonym stopniu pobierają składniki odżywcze z podłoża, a głównie czerpią je z fotosyntezy i ze złapanych owadów). Na pewno torf na powierzchni finalnie obniży pH wody, zmiękczy ją, ale w samej wodzie bezpośrednio torfu nie będzie.

To bardziej może działać na takiej zasadzie, jak niektórzy dla zmiękczenia wody proponowali umieścić w osłonce trochę torfu w filtrze, albo bezpośrednio w akwarium. Tutaj byłaby to warstwa torfu wyłożona całkiem ponad lustrem wody, którą ułożyłbym na żwirze kwarcowym. Podlewania silnego nie będzie, bo flora owadożerna tego nie lubi. W większości wystarczy skroplona para wodna i zimna mgła. Przynajmniej w moich obecnych słojach w zupełności to wystarcza i jako tako nie podlewam. Gros wilgoci trzymają mchy. A paludarium, które planuję zrobić, będzie w całości oszklone



Krekrops
Początkujący
 
Posty: 5
Dołączył: 17 cze 2020, 00:57

Pomyślałem, że w sumie może być to trochę ciężko zrozumieć bez obrazka, więc z grubsza narysowałem, o co chodzi z tymi warstwami. Oczywiście nie zachowałem skali, jednak nie w tym rzecz.



To jest przedstawienie przekroju warstw podłożą - zwłaszcza pod "tarasami", które przedstawiłem na poprzednim obrazku w poście wyżej. I teraz krótki opis, co to oznacza:

1) Skały - mają wyodrębniać część wodną od lądowej; między nie zamierzam powtykać watę filtracyjną, aby gleba spod części lądowej nie wysypywała mi się na piasek w części wodnej (tutaj ma za ostry kształt, ale nie chodzi o moje zdolności graficzne xD).
2) Mchy - pierwsza warstwa lądowa; głównie ma to być żywy mech torfowiec.
3) Torf - będzie to torf o pH od 3,5 do 4,5.
4) Kwarc - żwir kwarcowy, na którym chciałbym wyłożyć torf, aby oddzielić go od niższych warstw; kwarc nie wpływa na pH, na czym mi zależy, żeby utrzymać kwasowość torfu ponad nim.
5) Siatka - ma oddzielić wyższe warstwy od niższych; byłaby to siatka z bardo niewielkimi oczkami, żeby po prostu zniechęcić korzenie kwasolubnych roślin lądowych do gmerania w niższych warstwach, które będą miały bezpośrednią styczność z wodą z części wodnej.
6) Węgiel aktywny - tutaj chciałem wyłożyć cienką warstewkę węgla aktywnego, aby absorbował mi w pewnym stopniu ewentualne wyciekanie związków humusowych z torfu, które mogłyby mi barwić wodę.

7) Podłoże pod lustrem wody - ta część podłoża miałaby styczność z wodą w zbiorniku, znajdując się pod taflą pod częścią lądową; ogólnie nie mam do końca na nią pomysłu; myślałem o jakiejś ziemi akwariowej.
8) Lustro wody - na takim poziomie względem warstw znajdowałaby się tafla zbiornika wodnego w paludarium.
9) Podłoże pod wodą - tutaj też nie mam do końca pomysłu na kompozycję; wiem, że na pewno chciałbym na samą górę dać drobny, jasny piasek, który kontrastowałby mi ze skałami, które będą w ciemniejszych odcieniach; nie wiem, co fajnie byłoby wyłożyć pod piaskiem.
10) Mata - mata ze sztucznego tworzywa, które musiałoby nie wydzielać jakichś szkodliwych substancji; muszę położyć ją na sam spód, żeby skały nie rysowały mi szklanego spodu zbiornika; prawdopodobnie byłoby jej też kilka warstw (odpowiednio wyciętej) pod częścią lądową, żeby ją nieco wypiętrzyć, aby skały nie musiały być zbyt duże; zostanie ona zupełnie ukryta tak, że nigdzie nie będzie jej widać.

Także tak to wygląda już obrazowo, chociaż nie w faktycznej skali; ogólnie więc raz, chodzi o ocenę, czy takie coś może się sprawdzić, a dwa, co fajnie byłoby dać pod nr 7 i 9 ?



Krekrops
Początkujący
 
Posty: 5
Dołączył: 17 cze 2020, 00:57







Powiązane tematy


Recenzje

Ładowanie...

Baza wiedzy akwarystycznej


 
  Działamy od 2001 roku i wspólnie z ponad
30 tysiącami akwarystów z całej Polski zdobywamy wiedzę i dzielimy się doświadczeniem oraz informujemy o nowościach z branży
akwarystycznej.

 

Sklep firmowy

Bogata oferta ponad 300 gatunków i odmian roślin. Ponad 15 000 produktów dostępnych wysyłkowo lub do
odbioru osobistego w Krakowie (obowiązuje rezerwacja).
Punkt odbiorów: Kraków ul. Młyńska Boczna 5

Copyright © 2001-2020 roslinyakwariowe.pl ®
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie całości lub fragmentów strony zabronione.