Jesteś tutaj: SerwisForumOgólneForum ogólne


"Mythbusters" czyli obalamy mity akwarystyczne



Akwarystyka roślinna ogólnie oraz posty nie pasujące do innych działów. + nowy temat
Mit 1: Związki fosforu powodują pojawienie się glonów.
Fałsz, fosfor jest potrzebny roślinom i w odpowiednich dawkach powinien być wprowadzany do akwarium. Może być czynnikiem limitującym wzrost roślin (np. filozofia ADA) lub nie (np. filozofia EI).

Glony w akwarium są powodowane przez:
-obecność NH4 w słupie wody
-deficyty CO2 w zbiorniku
-niedobory związków PO4 i/lub przez nieodpowiedni stosunek związków NO3 do PO4 (tzw. głodzenie roślin)

Uwaga: Dozowanie "dużych" ilości makroelementów, w tym fosforu jest uzasadnione, tylko w zbiornikach tzw HighTech - z dużą ilością światła oraz dozowaniem CO2. W zbiornikach w których nie dozuje się CO2 wzrost roślin jest na tyle wolny, że zapotrzebowanie na P jest niskie, co przy jego regularnym podawaniu, w krótkim czasie może doprowadzić do jego kumulacji i zakwitu glonów.
(opis by: macz21)


Mit 2: Nie można podawać Mikro i Makro razem / trzeba podawać je naprzemiennie
Fałsz, można podawać mikro i makro razem. Przykładem jest nawóz Tropica Plant Nutrition +, który to nawóz jest nawozem typu "All in One". Owszem z chemicznego punktu widzenia istnieje możliwość rozrywania chelatów zastosowanych w mikro przez związki makroelementów jednak większość współczesnych nawozów akwarystycznych jest produkowana na trwałych chelatach i podawanie mikro i makro razem nie ma na siebie wpływu. "Naprzemienne podawanie mikro i makro wywodzi się z EI gdzie często używa się mieszanek mikro ogrodniczych, które mają różnej jakości i różnego rodzaju chelatory nie koniecznie dostosowane do środowiska wodnego i stąd takie ogólne zalecenie. Jezeli jednak wiemy, że stosowana mieszanka ogrodnicza ma dobre chelatory, jak np. "Mikro" Intermagu, to również możemy podawać takie mikro ogrodnicze razem z makro, co wiele osób czyni, stosując EI w dawkach dziennych, mikro+makro razem, 5-6 dni w tygodniu."(cyt: spider72)
Zrób próbę podawania mikro mi makro razem jeśli nie zaobserwujesz negatywnych efektów możesz w ten sposób je stosować.
(opis by: macz21)


Mit 3: Lampa UV-C wpływa negatywnie na mikroelementy
Jest nieprawdą jakoby komercyjnie dostępne akwarystyczne sterylizatory UV wpływały w sposób znaczący na związki mikroelementów jakie dodajemy wraz z nawozami do akwarium.

Koncepcja jest słuszna i z punktu widzenia chemii fizycznej należy zauważyć że promieniowanie UV-C ma wpływ na zmianę formy chelatów.

Jednak natężenie światła zastosowane w sterylizatorach komercyjnych jest kilkudziesięciokrotnie za słabe aby można było mówić, ze ma ono znaczący wpływ na nawożenie w akwarium.

Osoby które chcą klarować wodę w akwariach roślinnych metodą lampy UV mogą spokojnie świecić lampę UV nawet 24h na dobę bez negatywnych skutków dla nawożenia, o ile stosowane będą nawozy na "silnych chelatach" (przy nawożeniu solami sytuacja możne wyglądać inaczej).
(opis by: macz21)


Mit 4: Zastosowanie ziemi ogrodowej/doniczkowej w akwarium powoduje glony i katastrofę.
Fałsz, ziemia ogrodowa to dobre podłoże do akwarium, a przy zachowaniu pewnych zasad sprawdza się zarówno w HT, jak i w LT. Błędem jest jednak traktowanie ziemi w taki sam sposób jak substratów nieorganicznych - wówczas rzeczywiście może wywołać plagę glonów w przypadku rozgrzebania podłoża.

Należy jednak wspomnieć o wielu aspektach, które utrudniają prawidłową pracę akwarium z Ziemią ogrodową jak np ogromny ładunek materii organicznej wprowadzany do zbiornika czy teżi procesy gnilne jakie będą zachodzić w takim podłożu. Dlatego przed założeniem takiego akwarium należy rozpatrzyć wszystkie za i przeciw i być świadomym ograniczeń związanych z takim wyborem.
(by: Kadazan/macz21)


Mit 5: Przy oświetleniu mniejszym niż 0,7 - 1W/l nie da się uprawiać roślin.
Nieprawda, już 0,5W/l w świetlówkach T5 z odbłyśnikami pozwala na uprawianie zdecydowanej większości gatunków roślin akwariowych, wliczając w to wszystkie rośliny trawnikowe. Dobrze komponując podłoże, oświetlenie i obsadę roślinną oraz zwierzęcą, można utrzymać piękne akwarium roślinne nawet przy 0,3W/l.
(by: Kadazan)


Mit 6: Podawanie CO2 nie ma sensu przy oświetleniu 0,5W/l (i mniejszym)
Nieprawda, rośliny potrzebują węgla niezależnie od tego jak szybko rosną, a CO2 jest jego najszybciej dostępną formą. Dodanie CO2 nawet w akwarium z 0,5W/l zdecydowanie poprawi kondycję roślin. Przy wolnym tempie wzrostu roślin (niski poziom oświetlenia) można obyć się bez zestawu CO2, ale trzeba zapewnić inne źródło węgla (oddychanie ryb, procesy metaboliczne, procesy rozkładu organiki w podłożu, węgiel w płynie) oraz ograniczyć straty dwutlenku (ruch powierzchni wody).
(by: Kadazan)


Mit 7: Oświetlenie LED nie nadaje się do oświetlenia akwarium, rośliny nie będą rosły
Fałsz, każde źródło światła jest dobre dla roślin o ile dostarcza wystarczającą jego ilość oraz emituje światło o odpowiednim paśmie które umożliwia przeprowadzanie fotosyntezy. Przeprowadzono wiele udanych prób z diodami LED, są również firmy produkujące profesjonalne belki oświetleniowe tego typu.
(na podstawie postu by: TURYSTA)


Mit nr 8:Akwarium należy ustawiać z daleka od okien, ponieważ światło słoneczne powoduje bujny wzrost glonów.
Nie prawda, sam fakt oświetlenia zbiornika światłem słonecznym lub częściowego padania światłą słonecznego nie jest przyczyną powstawania glonów. Przyczyny wzrostu glonów należy upatrywać się gdzie indziej (niedobory CO2, jony amonowe, niedobory makro). Oświetlenie zbiornika światłem słonecznym może wpływać (wpływa) na jego biologię, co niesie za sobą obowiązek akwarysty uwzględnienia tego czynnika w ogólnych rozważaniach na temat zbiornika i sposobów utrzymywania w nim równowagi biologicznej, niemniej samo w sobie przyczyną powstania zakwitu nie jest.
Prawdopodobny scenariusz zakwitu glonów w momencie oświetlenia zbiornika światłem słonecznym mówi o tym ze zwiększenie oświetlenia spowodowało wzrost zapotrzebowania roślin na nawozy i CO2 których w zbiorniku nie było w odpowiedniej dawce stąd rozwój glonów.
(zgłoszony przez:Cezary Karpa, opis by: macz21)


Mit 9: Nadmiar nawozów powoduje glony.
Fałsz i zabobon - jak udowodnili zwolennicy systemu nawożenia EI wysokie dawki makro i mikro elementów nie powodują powstania zakwitu glonów. Nawet przy relatywnie nie wielkim oświetleniu. Pewne przesłanki co do obalenia tego mitu można znaleźć również w pracach Toma Bara, który dopuszcza 2krotne skumulowanie dawki nawozów w swojej teorii EI. Natomiast należy nadmienić, że niektóre źródła mówią o fakcie limitowania wzrostu roślin przez bardzo wysokie stężenia makroelementów, dlatego też zaleca się zachowanie zdrowego rozsądku w zakresie stosowanych stężeń.
(zgłoszony przez: spider72, opis by: macz21)


Mit 10: Ślimaki zjadają mi roślinki.
Nie prawda. Ślimaki to wbrew pozorom to sympatyczne bezkręgowce. O ile ich widok na szybie lub roślinkach w bardzo dużych ilościach jest przerażający dla wielu akwarystów to nie wyrządzają one szkody roślinkom. Ślimak nie jest w stanie "ugryzc" zdrowej rośliny. Ślimaki żywią się materią organiczną - bakteriami, detrytusem, glonami, rozkładającymi się roślinami i jak wielu akwarystów zauważyło - tabletkami dla glonojadów :) , ich aparat gębowy wyposażony jest w tzw tarkę którą zlizują/zeskrobują materię organiczną z różnych powierzchni w tym z liści roślin . Problemów z roślinkami (dzióry w roślinkach itp) należy upatrywać w nieodpowiednim nawożeniu zbiornika.
Wysyp ślimaków w zbiorniku to rzecz normalna, najczęściej przynosimy ich jaja z roślinkami zakupionymi w sklepie lub na giełdzie.
Kilka lat temu w handlu pojawiły się w handlu ślimaki gatunku 'anentome helena' która żywi się innymi ślimakami pomagając skutecznie regulować ich populację w akwarium, przez wielu akwarystów ta metoda kontroli populacji zatoczków i świderków jest preferowana ponieważ chemiczne preparaty przeciw ślimakom mogą szkodzić innym bezkręgowcom zamieszkującym akwarium a mechaniczne pułapki dostępne w handlu przyciągają glonojady i kosiarki.
UWAGA! Istnieje bardzo niewielkie prawdopodobieństwo (ale zawsze), że masz w akwarium ślimaka gatunku 'Marisa cornaurietis'. I ten właśnie bezkręgowiec zjada roślinki, nie robi w nich jednak dziur ale zjada młode pędy i brzegi blaszek liściowych. Ślimak ten wygląda jak przerośnięty zatoczek, jest łatwy do identyfikacji.
(zgłoszony przez:robal_ag, opis by macz21)


Mit 11: Limitowanie składników makro i mikro nie powoduje glonów i problemów ze wzrostem roślin. (aka. ?A ja mam od zawsze mam PO4 0 ppm i NO3 w okolicach 5ppm i nie mam glonów a rośliny rosną pięknie)
Prawda, limitowanie składników mikro i makro (bez względu na to czy pochodzą one z słupa wody czy żyznego podłoża) nie powoduje glonów o ile dostępność żadnego z elementów (pierwiastka lub związku) nie zmaleje poniżej wartości krytycznej. Problem tkwi w tym, że trudno te wartości krytyczne określić, bo będą one różne w zależności od konfiguracji zbiornika i gatunków roślin, jednak doświadczeni akwaryści potrafią empirycznie określić tę wartość (minimalne zapotrzebowanie zbiornika na składniki).
Uprawa roślin tym systemem jest możliwa (aczkolwiek trudna dla początkujących akwarystów), ponieważ wiele osób przy tej metodzie gdy pokażą się glony szuka winy w nadmiarach, zwłaszcza fosforu, trzymając go przez to w pobliżu zera, co najczęściej pogarsza jeszcze sytuacje. Według najnowszych badań glony powstają z powodu braku składników powodującego tzw. ?głodzenie? roślin.
Taki system nawożenia wymaga systematyczności i dokładności w dozowaniu poszczególnych składników.
Uprawa roślin tym systemem będzie szczególnie trudna w ostatnio modnych akwariach High Tech z dużą ilością CO2 i światła.
O ile metoda ta jest możliwa do stosowania z sukcesami, co więcej wiele osób osiąga tą metodą bardzo dobre efekty a wiele firm akwarystycznych (producentów nawozów i testów) uznaje tą metodę za dobrą, to w świetle najnowszych badań istnieją znacznie prostsze metody upraw roślin akwariowych (np. EI)
(zgłoszony przez: Zbyszek17 opis by: macz21 na podstawie postów: Zbyszek17, spider72)


Mit 12: Pierwsze 3 -4 tygodnie od startu lejemy tylko potas jako jedyny nawóz, który podajemy do słupa wody.
Nieprawda. Temat wymaga szerszego spojrzenia. Mit o nawożeniu słupa wody tylko potasem przez pierwszy miesiąc od startu akwarium wziął się z filozofii nawożenia produktami ADA. Podłoże ADA jest bardzo żyzne w związku z tym w pierwszych tygodniach od założenia akwarium wiele składników jest z niego wypłukiwanych do kolumny wody i nie ma konieczności specjalnego nawożenia słupa wody poza preparatem "Bryghty K" zawierającym w swoim składzie Potas. Jeśli startujemy akwarium na żyznym podłożu (specjalnym substracie lub ziemi ogrodowej) wydaje się być uzasadnione aby w pierwszych tygodniach od zalania zbiornika dozować mniejsze ilości nawozów. Należy jednak pamiętać o tym iż wielu akwarystów w pierwszych dniach po zalaniu zbiornika robi duże podmiany wody co może prowadzić do powstania niedoborów. Chciałbym zwrócić też uwagę na fakt, że przyczyną zakwitu glonów w pierwszych dniach/tygodniach od startu jest zazwyczaj obecność jonów amonowych w wodzie spowodowana nie wystarczającą efektywnością nitryfikacji i denitryfikacji przebiegającej w niedojrzałym złożu filtra. Efekt ten można zniwelować dodając do zbiornika specjalne szczepy bakterii lub robiąc częste duże podmiany, niemniej przyczyn powstania glonów w tym czasie w akwarium nie należy upatrywać w nawożeniu słupa wody. Prawidłowa ilość składników w słupie wody (bez względu na to jak uzyskana) w pierwszych dniach/tygodniach funkcjonowania akwarium jest kluczowa dla roślin których nie wykształcony jeszcze system korzeniowy nie jest w stanie pobierać z podłoża.
(zgłoszony przez: zvirus opis by: macz21)


Mit 13: Easy-LifeEasyCarbo i Seachem Fluorish Excel to CO2 w płynie.
Fałsz - Oba te produkty zawierają w swoim składzie aldehyd, który rozkładając się dostarcza roślinom analogicznego źródła węgla w postaci krótkich, łatwo przyswajalnych łańcuchów węglowodorowych. Potoczna nazwa tych produktów odzwierciedla rezultaty ich działania jednak nie ma nic wspólnego z ich chemią. Oba środki nie zwiększają stężenia CO2 w zbiorniku, nie mają też wpływu na pH wody. Ich obecność nie zostanie zanotowana przez "drop checker" ani nie może być wyliczona ze współczynnika pH/kH. Wielu akwarystów stosuje te środki jako bufor mający zapobiegać skutkom wahań stężenia CO2 w zbiorniku (wg obserwacji z powodzeniem). Ich znaczne (5-10cio krotne) przedawkowanie w dawce dziennej, przez okres ok 2 tygodni, powoduje ustąpienie krasnorostów (z obserwacji akwarystów).
(zgłoszony przez: Plejstocen, opis by: macz21)

Mit 14: Świetlówki T5 są bardziej wydajne od świetlówek T8
Nieprawda, świetlówki T5 i T8 mają porównywalną wydajność a właściwie skuteczność wyrażoną w lm/W ( skutecznosc swietlna - to ile światła uzyskamy z wata). Natomiast wymiary T5 (są znacznie cieńsze od T8) sprawiają że więcej Watów ( świetlówek) zainstalujemy na 1m2 i dlatego są one chętnie stosowane przez akwarystów.
Ponadto nad świetlówkami T5 należy się też zastanowić przy wysokich zbiornikach bo dzięki dużej luminescencji cd/m2 i zastosowaniu odbłyśnika pozwalają skierować "mocniejszą" wiązkię światła w danym kierunku.
(zgłoszony przez: Totik , opis by: macz21/Tolik/apisto)

Mit 15: Nie można sadzić roślin w drobnoziarnistym piasku ponieważ ich korzenie zgniją z powodu słabej cyrkulacji wody
Fałsz - w rzekach i jeziorach rośliny rosną w drobnym piasku i nie gniją. Wielu akwarystów osiąga dobre rezultaty sadząc rośliny w drobnym piasku. Wielu akwarystów wysypuje tzw. "rzekę" z drobnego piasku co nie powstrzymuje roślin przed ekspansją na jej obszar. Gnicia roślin należy upatrywać w innych obszarach.
Wszystkich niedowiarków zapraszam do Wrocławskiego Ogrodu Botanicznego, gdzie można zobaczyć przepiękną kolekcję roślin wodnych posadzonych właśnie w drobnoziarnistym pisaku :!:
Mit ten wziął się prawdopodobnie z faktu, że wielu akwarystów sterylizowało piasek przez jego wysypaniem do akwarium przez długie gotowanie (prawdopodobną przyczyną tego postępowania była wiara, że tak przygotowany piasek nie ciemnieje i nie zajdzie glonem). Rośliny wsadzone do jałowego piasku gniją, gdyż jałowy piasek jak sama nazwa wskazuje nie zawiera bakterii które współtworzą ekosystem podłoża i sprawiają że staje się ono środowiskiem odpowiednim dla rozrostu korzeni. Do dnia dzisiejszego ogrody zoologiczne i botaniczne startują podłoże dla roślin przy pomocy roztworu obornika co zapewnia odpowiedni zastrzyk bakterii w krótkim czasie.
Podsumowując, podłoże akwarystyczne powinno sprzyjać rozwojowi flory bakteryjnej, drobny piasek spełnia to kryterium całkiem dobrze jednak ograniczona cyrkulacja wody powoduje, że jeśli był wcześniej jałowy to wytworzenie flory bakteryjnej w podłożu może zająć długi czas - dłuższy niż rośliny są w stanie przetrwać w jałowym podłożu.
(macz21)

Mit 16: Testy akwarystyczne są niedokładne. (Testy pokazują mi, że mam dobre parametry wody a mimo wszystko mam glony)
Prawda - testy akwarystyczne nie są dokładne. Ich dokładność jest niestety nie wystarczająca do większości zastosowań akwarystycznych. W związku z tym ustalanie reżimu dozowania nawozów na podstawie wyników testów często prowadzi do negatywnych skutków lub wręcz do katastrofy.
Czy to oznacza, że testy akwarystyczne są bezużyteczne?
Nie - należy zachować zdrowy rozsądek i mieć świadomość, że wynik testu może być niedokładny. Test powie nam o tym czy wynik jest niski, średni czy wysoki, niemniej określenie dokładnego stężenia/wyniku będzie trudne a wynik zawsze przybliżony.
Testy akwarystyczne można skalibrować poprzez przygotowanie roztworów o znanych stężeniach a następnie porównaniu wyniku ze skalą barwną dostarczoną przez producenta.
Wyniki testów należy traktować jako mocno przybliżone.
(macz21)

Mit 17: Wysokie DOC powoduje wzrost glonów
Fałsz - Stwierdzenie to jest zbyt dużym uproszczeniem.

Chemicy aby zmierzyć ilość materii organicznej w wodzie "umówili się", że jej ilość będą mierzyć licząc ilość atomów węgla wchodzącego w skład związków organicznych.

Można podjąć uproszczenie i powiedzieć, że wskaźnik ten pozwala określić ilość biomasy w wodzie.
Przyczyny powstawania glonów zostały opisane micie 1.

Sama biomasa (jako taka) nie wywołuje glonów - natomiast rozkład niektórych jej form w określonych warunkach może prowadzić do powstawania jonów amonowych co dalej może prowadzić do formowania się glonów.
(by: macz21)

Mit 18: Rośliny z uprawy emersyjnej (nadwodnej) gorzej przyjmują się w akwarium niż rośliny uprawiane pod wodą.

Wyjaśnienie:
Formy emersyjne roślin akwariowych są szeroko rozpowszechnioną formą handlową roślin - ze względu na niższy koszt produkcji są w ten sposób uprawiane od zawsze.

Problem z przyjmowaniem się roślin w akwarium zależy od wielu czynników:
- żyzności wody
- dostępności odpowiedniej mocy światła
- parametrów wody w akwarium (gatunki mają różną tolerancję na twardość, pH i temperaturę wody)
- dostępności przyswajalnej formy CO2 dla roślin
- dostępności związków mineralnych

które to czynniki są zwykle pomijane i wina braku wzrostu lub obumarcia rośliny jest zrzucana na ich formę nadwodną.

W przeciwieństwie do roślin spod wody, emersyjne formy handlowe są bardziej wytrzymałe ponieważ:

- rosną przy świetle naturalnym, zatem posiadają rozpędzony metabolizm i odpowiednie poziomy enzymów i hormonów roślinnych/, nie limitowane przez dostępność związków odżywczych w wodzie

- jako formy nadwodne posiadają sztywne łodygi, dzięki czemu bez problemu znoszą transport - szczególnie transport do sklepów zoologicznych a następnie końcowego odbiorcy, czyli akwarysty

- posiadają więcej zmagazynowanych substancji odżywczych niż formy podwodne - dzięki czemu łatwiej znoszą niekorzystne warunki w akwarium podczas procesu adaptacji do warunków podwodnych

- są pozbawione chorób i pasożytów przenoszonych w wodzie

- są pozbawione zarodników trudnych do usunięcia glonów oraz sinic

Jak wiemy rośliny emersyjne w akwarium przechodzą w akwarium proces polegający na adaptacji do warunków podwodnych. Polega on głównie na przebudowie struktur tkanek pokrywających roślinę, głównie korzenie i komórki budujące liście.

W zależności od rodzaju rośliny - adaptacja przybiera różne formy i tak:
- rośliny łodygowe (Rotala, ludwigia,limnophila, Myriophyllum) adaptują się do warunków podwodnych bez jakichkolwiek problemów.

- rośliny z rodzaju = Hygrophila, Alternanthera adaptują się dłużej niż powyższe - przy słabym oświetleniu będę gubiły starsze (dolne) liście

- rośliny z rodzaju Cryptocoryne (dotyczy zarówno roślin emersyjnych jak i submersyjnych) w większości przypadków będą traciły liście (tzw. choroba kryptokoryn). Należy wtedy obcinać chore liście pozostawiając kłącze rośliny w podłożu - w ciągu najbliższych dni wyrosną z nich nowe liście dostosowane do warunków panujących w akwarium

- rosliny z rodzaju Echinodorus adoptują się do warunków w akwarium w zależności od odmiany (kolorowe sztuczne krzyżówki adaptują się trudniej) - najczęściej objawia się to siatką na powierzchni liści a ostatecznie obumarciem całej blaszki liściowej. W ciągu kiku najbliższych dni z rozety wyrosną nowe liście dostosowane do warunków panujących w akwarium

- rośliny z rodzaju Microsorum, Anubias - adaptują się w akwarium bez jakichkolwiek problemów

Wszystkie powyższe przypadki dotyczą akwarium o odpowiednich parametrach do uprawy roslin:
z odpowiedniej mocy oświetleniem (minimum 0.4W/l w przypadku mniejszych akwariów), z wodą miękką-średnio twardą i ph 6.5 -8, żyznym podłożem i nawożone CO2.

W przypadku niekorzystnych warunków bez względu na to, czy roślina pochodzi z warunków emersyjnych czy submersyjnych - nie przetrwa. W przypadku korzystnych warunków głowna różnica polega na tym iż rośliny spod wody adaptują się szybciej - choć w akwariach typu Hi-tech różnice są prawie niezauważalne.

p.s. powyższy przypadek nie uwzględnia gatunków z wieloletnich (5-10 lat) upraw podwodnych, gdzie rośliny są adaptowane na wody o określonych parametrach (marginalnie miękką lub twarda) - dotyczy tylko zaawansowanych akwarystów.

Najczęstsze błędy przyczyniające się do powstania mitu:
- usuwanie roślin z akwarium bez cierpliwego odczekania na wytworzenie się nowych liści - traktowanie roślin jak plastikowe ozdoby a nie żywe organizmy
- sadzenie roślin w jałowym podłożu (czysty żwir)
- brak porządnej filtracji w akwarium
- świecenie za krótki (np. 4h) lub za długo (np. 18h) na dobę
- brak dozowania CO2 przy skąpej obsadzie ryb
- brak regularnych podmian wody
- nieodpowiednie parametry wody dla roślin
(by: Piotr Baszucki)
Ostatnio edytowano 14 lut 2010, 16:49 przez macz21, łącznie edytowano 23 razy

Avatar użytkownika

macz21
Zainteresowany tematem
 
Posty: 203
Dołączył: 17 cze 2008, 22:32
Miasto: Wrocław

05 sty 2010, 16:45   (#2)  

cieszę się że temat się podoba :D

Tak jak możesz zobaczyć wyżej dodałem mity do głównego topika tak też będę robił z pozostałymi mitami, zapraszam wszystkich do dyskusji. Jeśli ktoś ma ochotę poprawić moje/nasze opisy to tez zapraszam do współtworzenia topiku.

Avatar użytkownika

macz21
Zainteresowany tematem
 
Posty: 203
Dołączył: 17 cze 2008, 22:32
Miasto: Wrocław

20 sty 2010, 21:34   (#3)  

zvirus napisał(a):
mayaca napisał(a):...Ja jednak osiągam dobre rezultaty nie dozując fosforu i azotu.Dlaczego poziom NO3.PO4 -0,00ppm jest be?...


Chyba jednak musisz sprecyzować :wink:
Jak wiadomo, PO4 i NO3 masz "z ryb" a wynik 0 w teście równie dobrze może być 0.5,1,3 itd...
Jeżeli używasz kranówy to na 90% wlewasz nawet niewielkie ilości NO3 i PO4. A może się mylę?

Mieszkam w kraju gdzie pada co 2 dzień więc woda w wodociągach jest b. miękka [kH1, gH2] Ostatnio otrzymałem wyniki laboratoryjnego[dokładnego] badania wody. Średnie NO3 to 3ppm, średnie PO4 to 1ppm.... w kraju gdzie pada co drugi dzień :wink:

Jedno z moich akwariów na Amazonii zamieszkuje kilka krewetek Crystal. Używam RO + Sole. Bez podawania CSM+ i fosforu wszystko "stoi" przy 0.3W/l...

Wracając do ADY, jak wiadomo nawozy ww., to " w większości woda z dodatkiem nawozów" więc cały sukces opiera się na żyznej ziemi, wodzie z kranu i dużych podmianach. Wg. mnie oczywiście.


No cóz ,masz rację .Nie pisze ze makro nie ma ,pisze ze go nie dozuje .Oznacza to że utrzymywany jest stały bardzo niski poziom tych pierwiastków.W mojej kranówce te parametry sa niemierzalne.Nie podaje i nie zamierzam podawać makro ,wszystko jednak funkcjonuje prawidłowo.


"Gdyby ludzie wiedzieli jak rzadko zostają zrozumień ,woleli by milczeć "
J.W.von Goethe

Avatar użytkownika

mayaca
Zaawansowany użytkownik
 
Posty: 804
Dołączył: 09 maja 2008, 20:58
Miasto: Polska -wyłącznie

21 sty 2010, 14:04   (#4)  

kolejny update zrobię w sobotę, pozdrawiam wszystkich z pięknego Bukaresztu.

Avatar użytkownika

macz21
Zainteresowany tematem
 
Posty: 203
Dołączył: 17 cze 2008, 22:32
Miasto: Wrocław

21 sty 2010, 14:28   (#5)  

Mit 10: Ślimaki zjadają mi roślinki.
Oj...tu mam dziwne doswiadczenia.... w krewatkarium małym znajomy przerzucil pare slimakow (ramshorn dokladnie) na czas zabawy w duzym baniaku (skąd slimaki pochodzily)...po paru dniach nie mial glosi na trawniku...tzn duzo listkow "zniknęło"
jakies pomysly?

Avatar użytkownika

Heathen
Zainteresowany tematem
 
Posty: 218
Dołączył: 09 maja 2007, 15:31
Miasto: Zabrze

21 sty 2010, 19:19   (#6)  

Najprawdopodobniej trafił na Marisa cornaurietis, która jest często mylona z pospolitymi w akwarium zatoczkami, a jest spokrewniona z ampulariami i zupełnie roślinożerna. Marisa często jest nazywana "giant ramshorn snail" - coś jakby "zatoczek olbrzymi".
Pozdrawiam
------
>>Moja strona<<
Na tym forum można odnieść wrażenie, że Heteranthera zosterifolia nigdy nie istniała...

Avatar użytkownika

Yahilles
Znający temat
 
Posty: 1678
Dołączył: 21 maja 2007, 21:02

21 sty 2010, 19:41   (#7)  

Bardzo sie ciesze że wątek został wyczyszczony i napisany od nowa , bo juz strasznie odchodziliście od głównego tematu i nie mogłem się połapac :lol: , oczywiście na nowo bedę śledził wasza dyskusje :)

Avatar użytkownika

Nakamura
Poznaje temat
 
Posty: 127
Dołączył: 08 lis 2009, 17:39
Miasto: Warszawa

21 sty 2010, 19:46   (#8)  

http://www.petfish.net/articles/pix/Mar ... rietis.jpg
Yahilles dzieki stokrotne dzięki...
z tym znajomym to właśnie, on sam do konca nie byl pewien co to za niby ramshorn.....dorwalem od niego pare jajek z roslinkami, slimak ladny...ale kruca fux widze ze i umnie podzera mlode pędy...ide na łowy!

A mialy nie jeść roślin!
Imho trzeba doprecyzować że sa gatunki ktore żrą na potęge świeże listki niczym sałatę:(((

Avatar użytkownika

Heathen
Zainteresowany tematem
 
Posty: 218
Dołączył: 09 maja 2007, 15:31
Miasto: Zabrze

21 sty 2010, 19:56   (#9)  

Marisy są rzadko spotykane, a mit dotyczy pospolitych, drobnych ślimaków, takich jak zatoczki, rozdętki czy świderki - bo niektórzy niesłusznie oskarżają je o zjadanie roślin.
Pozdrawiam
------
>>Moja strona<<
Na tym forum można odnieść wrażenie, że Heteranthera zosterifolia nigdy nie istniała...

Avatar użytkownika

Yahilles
Znający temat
 
Posty: 1678
Dołączył: 21 maja 2007, 21:02

22 sty 2010, 09:02   (#10)  

Rzadko spotykane...ale nie u mnie w akwa...woczraj cały słoik wyciągnąłem;D
Ktoś chce marisy:>?

A co do mitu....slimak to slimak, laik ja ja nie oskarżał marisy! bo keidys wyczytal ze slimaki nie jedza roslin...

Avatar użytkownika

Heathen
Zainteresowany tematem
 
Posty: 218
Dołączył: 09 maja 2007, 15:31
Miasto: Zabrze

22 sty 2010, 23:48   (#11)  

Heathen napisał(a):Rzadko spotykane...ale nie u mnie w akwa...woczraj cały słoik wyciągnąłem;D

Wskaż palcem akwarystów, którzy je mają... ja takich spotkałem tylu, że policzyłbym na palcach rąk ;]
Pozdrawiam
------
>>Moja strona<<
Na tym forum można odnieść wrażenie, że Heteranthera zosterifolia nigdy nie istniała...

Avatar użytkownika

Yahilles
Znający temat
 
Posty: 1678
Dołączył: 21 maja 2007, 21:02

30 sty 2010, 19:58   (#12)  

Proponuje kolejny mit:

[b]Rosliny z uprawy emersyjnej (nadwodnej) gorzej przyjmują się w akwarium niż rośliny uprawiane pod wodą.</b>

Wyjaśnienie:
Formy emersyjne roślin akwariowych są szeroko rozpowszechnioną formą handlową roślin - ze względu na niższy koszt produkcji są w ten sposób uprawiane od zawsze.

Problem z przyjmowaniem się roślin w akwarium zależy od wielu czynników:
- żyzności wody
- dostępności odpowiedniej mocy światła
- parametrów wody w akwarium (gatunki mają różną tolerancję na twardość, pH i temperaturę wody)
- dostępności przyswajalnej formy CO2 dla roślin
- dostępności związków mineralnych

które to czynniki są zwykle pomijane i wina braku wzrostu lub obumarcia rośliny jest zrzucana na ich formę nadwodną.

W przeciwieństwie do roślin spod wody, emersyjne formy handlowe są bardziej wytrzymałe ponieważ:

- rosną przy świetle naturalnym, zatem posiadają rozpędzony metabolizm i odpowiednie poziomy enzymów i hormonów roślinnych/, nie limitowane przez dostępność związków odżywczych w wodzie

- jako formy nadwodne posiadają sztywne łodygi, dzięki czemu bez problemu znoszą transport - szczególnie transport do sklepów zoologicznych a następnie końcowego odbiorcy, czyli akwarysty

- posiadają więcej zmagazynowanych substancji odżywczych niż formy podwodne - dzięki czemu łatwiej znoszą niekorzystne warunki w akwarium podczas procesu adaptacji do warunków podwodnych

- są pozbawione chorób i pasożytów przenoszonych w wodzie

- są pozbawione zarodników trudnych do usunięcia glonów oraz sinic

Jak wiemy rośliny emersyjne w akwarium przechodzą w akwarium proces polegający na adaptacji do warunków podwodnych. Polega on głównie na przebudowie struktur tkanek pokrywających roślinę, głównie korzenie i komórki budujące liście.

W zależności od rodzaju rośliny - adaptacja przybiera różne formy i tak:
- rośliny łodygowe (Rotala, ludwigia,limnophila, Myriophyllum) adaptują się do warunków podwodnych bez jakichkolwiek problemów.

- rośliny z rodzaju = Hygrophila, Alternanthera adaptują się dłużej niż powyższe - przy słabym oświetleniu będę gubiły starsze (dolne) liście

- rośliny z rodzaju Cryptocoryne (dotyczy zarówno roślin emersyjnych jak i submersyjnych) w większości przypadków będą traciły liście (tzw. choroba kryptokoryn). Należy wtedy obcinać chore liście pozostawiając kłącze rośliny w podłożu - w ciągu najbliższych dni wyrosną z nich nowe liście dostosowane do warunków panujących w akwarium

- rosliny z rodzaju Echinodorus adoptują się do warunków w akwarium w zależności od odmiany (kolorowe sztuczne krzyżówki adaptują się trudniej) - najczęściej objawia się to siatką na powierzchni liści a ostatecznie obumarciem całej blaszki liściowej. W ciągu kiku najbliższych dni z rozety wyrosną nowe liście dostosowane do warunków panujących w akwarium

- rośliny z rodzaju Microsorum, Anubias - adaptują się w akwarium bez jakichkolwiek problemów

Wszystkie powyższe przypadki dotyczą akwarium o odpowiednich parametrach do uprawy roslin:
z odpowiedniej mocy oświetleniem (minimum 0.4W/l w przypadku mniejszych akwariów), z wodą miękką-średnio twardą i ph 6.5 -8, żyznym podłożem i nawożone CO2.

W przypadku niekorzystnych warunków bez względu na to, czy roślina pochodzi z warunków emersyjnych czy submersyjnych - nie przetrwa. [b]W przypadku korzystnych warunków głowna różnica polega na tym iż rośliny spod wody adaptują się szybciej - choć w akwariach typu Hi-tech różnice są prawie niezauważalne.</b>

p.s. powyższy przypadek nie uwzględnia gatunków z wieloletnich (5-10 lat) upraw podwodnych, gdzie rośliny są adaptowane na wody o określonych parametrach (marginalnie miękką lub twarda) - dotyczy tylko zaawansowanych akwarystów.


[b]Najczęstsze błędy przyczyniające się do powstania mitu:</b>
- usuwanie roślin z akwarium bez cierpliwego odczekania na wytworzenie się nowych liści - traktowanie roślin jak plastikowe ozdoby a nie żywe organizmy
- sadzenie roślin w jałowym podłożu (czysty żwir)
- brak porządnej filtracji w akwarium
- świecenie za krótki (np. 4h) lub za długo (np. 18h) na dobę
- brak dozowania CO2 przy skąpej obsadzie ryb
- brak regularnych podmian wody
- nieodpowiednie parametry wody dla roślin
mgr biologii, specjalista z zakresu fizjologii roślin wodnych


Avatar użytkownika

Piotr Baszucki
roslinyakwariowe.pl
 
Posty: 10361
Dołączył: 19 cze 2003, 10:52
Miasto: Nowa Ruda/Wrocław/Kraków

02 lut 2010, 11:42   (#13)  

Piotr Baszucki napisał(a):- sadzenie roślin w jałowym podłożu (czysty żwir)


Ja myślę, że to akurat nie przyczyna, każda roślina wodna potrafi pobierać składniki, całą swoją powierzchnią. No i rzadko która roślina łodygowa będzie miała korzenie, bo sprzedaje się je najczęsciej jako cięte, bez korzeni.
Należy tylko pamiętać, że mając sam żwir w akwarium, musimy zapewnić dopływ składników przez kolumnę wody, dotyczy to również roślin "korzeniowych", które w naturze często pobierają składniki przez korzenie.
Pozdrowienia
... sypnijcie no tu szwagrze, jeszcze łopatę fosforu do tej nalewki i będzie git.
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika

spider72
Z dużym doświadczeniem
 
Posty: 2654
Dołączył: 16 sty 2008, 16:30
Miasto: Wick, Szkocja

02 lut 2010, 13:06   (#14)  

spider72 napisał(a):
Piotr Baszucki napisał(a):- sadzenie roślin w jałowym podłożu (czysty żwir)


Ja myślę, że to akurat nie przyczyna, każda roślina wodna potrafi pobierać składniki, całą swoją powierzchnią. No i rzadko która roślina łodygowa będzie miała korzenie, bo sprzedaje się je najczęsciej jako cięte, bez korzeni.
Należy tylko pamiętać, że mając sam żwir w akwarium, musimy zapewnić dopływ składników przez kolumnę wody, dotyczy to również roślin "korzeniowych", które w naturze często pobierają składniki przez korzenie.


Nie kazda - vide caly rodzaj Nymphaea, wiekszosc przesatawicieli Aponogeton (ale to juz moje czepianie sie)

Sprostowanie: w naszym sklepie rosliny lodygowe sa ukorzenione w koszyczkach (zarowno rataj jak i Tropica. Bez korzeni sa ew. rosliny z przycinki lub pochodzace z jakichs amatorskich hodowli.
mgr biologii, specjalista z zakresu fizjologii roślin wodnych


Avatar użytkownika

Piotr Baszucki
roslinyakwariowe.pl
 
Posty: 10361
Dołączył: 19 cze 2003, 10:52
Miasto: Nowa Ruda/Wrocław/Kraków

02 lut 2010, 14:16   (#15)  

No to jak nie każda, jak mówisz, to przynajmniej większość, zwłaszcza z tych które trzymamy w akwarium.
W każdym razie mam na myśli to, że większości roślin nie jest potrzebne koniecznie żyzne podłoże aby przyjąć się w akwarium, czy przekształcić w formę submersyjną. Wiele roślin jak żabienice, czy zwartki, które w naturze pobierają składniki głównie przez korzenie, z powodzeniem będzie rosła w czystym żwirze pod warunkiem odpowiedniego nawożenia kolumny wody. O tym, że w naturze odżywiają sie głównie przez korzenie, decyduje sprawa lokacji składników pokarmowych, które występują głównie w sedymentach.
To, że rośliny te preferują pobieranie składników przez korzenie, jest również swojego rodzaju mitem, co pokazali niejednokrotnie sami akwaryści, trzymając te gatunki na czystym żwirze. W wielu przypadkach, odżywianie tych roślin przez liście daje o wiele lepsze rezultaty w ich uprawie, gdyż powierzchnia ich liści jest o wiele większa niż powierzchnia korzeni i w kolumnie wody następuje ciągły przepływ składników pokarmowych, podczas gdy w sedymentach przepływ jest często żaden i roślina musi szukać składników korzeniami i inwestować zasoby w ich wzrost.
Spostrzeżenia akwarystów w tym zakresie zostały potwierdzone przez badania dwóch naukowców Madsen'a i Cedergreen'a w 2002, którzy po prostu obcieli takim roślinom korzenie i nawozili tylko kolumnę wody. Badane rośliny rosły w takim samym tempie jak rośliny kontrolne z korzeniami i pobierajacymi składniki z sedymentów.
W świetle tego, moim zdaniem, żyzny substrat nie może być jednym z kluczowych powodów, dla których większość rośliny nie chce przyjać się w akwarium czy rosnąć lub przekształcić z jednej formy w drugą, z wyjątkiem moze kilku, o których wspomniałeś. Ale jak to złosliwi mówią, wyjątek potwierdza regułę.
Ja osobiście, oczywiście zawsze popieram dostarczanie składników dla roślin obiema drogami, przez podłoże i wodę, ale nie zmienia to faktu, że często możemy z sukcesem używać tylko jednej metody, dlatego ja optuję, za wykreślenie żyznego substratu, jako jednego z głównych czynników w pomyślnej adaptacji roślin w akwarium.
Pozdrowienia
... sypnijcie no tu szwagrze, jeszcze łopatę fosforu do tej nalewki i będzie git.
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika

spider72
Z dużym doświadczeniem
 
Posty: 2654
Dołączył: 16 sty 2008, 16:30
Miasto: Wick, Szkocja

14 lut 2010, 16:50   (#16)  

witam po długiej nieobecności...

odświeżam temat, dodałem 2 mity i umieściłem w 2 poprawki.

Avatar użytkownika

macz21
Zainteresowany tematem
 
Posty: 203
Dołączył: 17 cze 2008, 22:32
Miasto: Wrocław

14 lut 2010, 17:46   (#17)  

spider72 napisał(a):No to jak nie każda, jak mówisz, to przynajmniej większość, zwłaszcza z tych które trzymamy w akwarium.
W każdym razie mam na myśli to, że większości roślin nie jest potrzebne koniecznie żyzne podłoże aby przyjąć się w akwarium, czy przekształcić w formę submersyjną. Wiele roślin jak żabienice, czy zwartki, które w naturze pobierają składniki głównie przez korzenie, z powodzeniem będzie rosła w czystym żwirze pod warunkiem odpowiedniego nawożenia kolumny wody. O tym, że w naturze odżywiają sie głównie przez korzenie, decyduje sprawa lokacji składników pokarmowych, które występują głównie w sedymentach.
To, że rośliny te preferują pobieranie składników przez korzenie, jest również swojego rodzaju mitem, co pokazali niejednokrotnie sami akwaryści, trzymając te gatunki na czystym żwirze. W wielu przypadkach, odżywianie tych roślin przez liście daje o wiele lepsze rezultaty w ich uprawie, gdyż powierzchnia ich liści jest o wiele większa niż powierzchnia korzeni i w kolumnie wody następuje ciągły przepływ składników pokarmowych, podczas gdy w sedymentach przepływ jest często żaden i roślina musi szukać składników korzeniami i inwestować zasoby w ich wzrost.
Spostrzeżenia akwarystów w tym zakresie zostały potwierdzone przez badania dwóch naukowców Madsen'a i Cedergreen'a w 2002, którzy po prostu obcieli takim roślinom korzenie i nawozili tylko kolumnę wody. Badane rośliny rosły w takim samym tempie jak rośliny kontrolne z korzeniami i pobierajacymi składniki z sedymentów.
W świetle tego, moim zdaniem, żyzny substrat nie może być jednym z kluczowych powodów, dla których większość rośliny nie chce przyjać się w akwarium czy rosnąć lub przekształcić z jednej formy w drugą, z wyjątkiem moze kilku, o których wspomniałeś. Ale jak to złosliwi mówią, wyjątek potwierdza regułę.
Ja osobiście, oczywiście zawsze popieram dostarczanie składników dla roślin obiema drogami, przez podłoże i wodę, ale nie zmienia to faktu, że często możemy z sukcesem używać tylko jednej metody, dlatego ja optuję, za wykreślenie żyznego substratu, jako jednego z głównych czynników w pomyślnej adaptacji roślin w akwarium.


Podeslij prosze namiary publikacji z 2002, chetnie rzuce okiem.
mgr biologii, specjalista z zakresu fizjologii roślin wodnych


Avatar użytkownika

Piotr Baszucki
roslinyakwariowe.pl
 
Posty: 10361
Dołączył: 19 cze 2003, 10:52
Miasto: Nowa Ruda/Wrocław/Kraków

14 lut 2010, 19:38   (#18)  

No to może kolejny mit:
Kamienie podnoszące twardości nie nadają się do akwarium roślinnego.

Przyznam szczerze, że nigdy nie zwracałem na to większej uwagi i rośliny rosły.
Jakieś 3 lata temu jako podłoże miałem grys marmurowy wymieszany z bazaltem jako podłoże. Z twardościami bywało różnie, ale rośliny rosły bardzo dobrze.
Później zrobiłem restart, bo naczytałem się jak to kamienie i żwir podnoszący twardość to zło.
Obecnie posiadam, kostkę w której mam kamienie nie całkiem obojętne i wszystko pięknie hula.


Kamienie adowskie też bywają dobrymi "utwardzaczami".



marthinez
Zainteresowany tematem
 
Posty: 276
Dołączył: 14 wrz 2008, 20:30
Miasto: Szczecin

14 lut 2010, 19:57   (#19)  

marthinez napisał(a):No to może kolejny mit:
Kamienie podnoszące twardości nie nadają się do akwarium roślinnego.


Nigdy nie słyszałem takiego mitu w odniesieniu do roślin. Kamienie takie nie są zalecane ze względu na ryby, które lubią miękką wodę. I ta zaada chyba dalej obowiązuje.

Avatar użytkownika

Totik
Poznaje temat
 
Posty: 55
Dołączył: 09 sie 2004, 20:08
Miasto: Kraków

14 lut 2010, 20:19   (#20)  

Dlatego napisałem w odniesieniu do roślin.

A ile to razy czyta się posty osób, które odpowiadają na pytania początkujących.

- Cześć zakładam swoje pierwsze akwarium. Czy te kamienie się nadają?
- Zrób test octowy i jak się pieni to do śmieci.

Nie ma słowa o obsadzie rybnej.
I powiedzmy sobie szczerze. Które ryby, prócz dysków wymagają bezwzględnie wody miękkiej?
U mnie kamienie potrafiły tygodniowo podnieść dKH o 2-3 stopnie.
Zgadnij co na to neony i ramirezki?
Te drugie bardzo często składają ikrę.

Zresztą to forum roślinne i często dyskutuje się tu o kamieniach podnoszących twardość i wpływie tego na rośliny.
Poczytaj tematy choćby o kamieniach seiryu stone.



marthinez
Zainteresowany tematem
 
Posty: 276
Dołączył: 14 wrz 2008, 20:30
Miasto: Szczecin

14 lut 2010, 21:15   (#21)  

ja popieram mit.

moim zdaniem warto pamiętać ze kamienie i korzenie mogą zmieniać parametry wody niemniej nie ma co popadać w paranoję na ten temat. Nie zaobserwowałem ani nie wyczytałem nigdzie aby taka dekoracja wpływała negatywnie na rośliny.

Ktoś ma jakieś pomysły na treść mitu?

Avatar użytkownika

macz21
Zainteresowany tematem
 
Posty: 203
Dołączył: 17 cze 2008, 22:32
Miasto: Wrocław

15 lut 2010, 11:40   (#22)  

Piotr Baszucki napisał(a):Podeslij prosze namiary publikacji z 2002, chetnie rzuce okiem.


Madsen, T.V. & Cedergreen, N. (2002) Sources of nutrients to rooted submerged macrophytes growing in a nutrient-rich stream.
Freshwater Biology, 47: 283-291
Pozdrowienia
... sypnijcie no tu szwagrze, jeszcze łopatę fosforu do tej nalewki i będzie git.
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika

spider72
Z dużym doświadczeniem
 
Posty: 2654
Dołączył: 16 sty 2008, 16:30
Miasto: Wick, Szkocja

15 lut 2010, 14:47   (#23)  

spider72 napisał(a):
Piotr Baszucki napisał(a):Podeslij prosze namiary publikacji z 2002, chetnie rzuce okiem.


Madsen, T.V. & Cedergreen, N. (2002) Sources of nutrients to rooted submerged macrophytes growing in a nutrient-rich stream.
Freshwater Biology, 47: 283-291


[b]Dziekuje, zawsze wynajdujesz interesujace artykuly.</b>
Ponizej namiary na abstrakt dla zainteresowanych:
http://www3.interscience.wiley.com/jour ... 1&SRETRY=0

Przy okazji link do innej ciekawej pracy odnosnie fosforu, ktory byl szeroko dyskutowany w ostatnich tygodniach:
http://minds.wisconsin.edu/bitstream/ha ... sequence=1


[b]Moje uwagi: </b>

Spider moim zdaniem podany przez Ciebie wniosek jest zbyt pochopny - zwroc uwage na rodzaj roslin zastosowanych w doswiadczeniach.
Sa to rosliny lodygowe lub gatunki z liscmi silnie plozacymi sie na powierzchni wody - glownie reprezentancii siedlisk o szybszym nurcie wody lub strefy brzegowej siedlisk eutroficznych

Rosliny te sa przystosowane zarowno morfologicznie jak i fizjologicznie to pobierana substancji odzywczych bezposrednio z wody. Korzenie w ich przypadku spelniaja glownie role mocujaca w podlozu. O tym, ze rosliny te sprawnie pobieraja substancje odzywcze z mocno zredukowanym systemem korzeniowym oraz relatywnie duzej ilosci mineralow w suchej masie, moze swiadczyc samo ich zastosowanie - Elodea czy Potamogetom sa wykorzystywane do produkcji paszy (w latach 70 dosyc mocno wykorzystywano to zrodlo u nas w Kraju - mozna bylo wtedy obserwowac na jeziorach specjalne kosiarki do roslin wodnych).

Są to tez gatunki o szerokim spektrum wystepowania (niektore wrecz kosmopolityczne) - co swiadczy od tym iz posiadaja mechanizmy ulatwiajace przetrwanie w bardzo roznorodnych warunkach, mowiac w skrocie: sa odporne i wytrzymale.

Nie mozemy zatem pisac, ze rosliny sa w stanie zadowolic sie zwiazkami odzywczymi z kolumny wody na podstawie badan nad tymi 4 roslinami. Moim zdaniem zarowno roslin z rodzaju Echinodorus, jak i Cryptocoryne (tych szczegolnie) oraz Nymohaea wymagaja bezwzglednie zyznego podloza - potwiedza to praktyka. Nasze akwarystyczne tropikalne rosliny rozetowe sa pod tym katem bardziej wymagajace.

Jesli chodzi o przyklad 'akwarystyczny' iz w zwirze przy zyznej wodzie mozna utrzymywac te rosliny - zgadza sie, w takim wypadku zwir umozliwia wystarczajacy cyrkulacje wody do dozywienia korzeni, szczegolnie jesli w dnie skumulowalo sie juz sporo detrytusu a woda zawiera mineraly w odpowiednich proporcjach.

Jednak w przypadku standardowym, ktory mialem na mysli czyli:
przecietny akwarysta kupuje rosline, sadzi w akwarium, nastepnie ona pada i za 2 tygodnie kupuje nastepna (przypomnijcie sobie - kazdy z nas to kiedys przerabial) [b]to wlasnie nieodpowiednie podloze jest przyczyna problemow</b>, poniewaz przecietny akwarysta nie stosuje nawozow lub robi to nieumiejetnie (dlatego nie jest w stanie utrzymac w tych warunkach roslin w dobrej kondycji).

Waznym agrumentem jest rowniez to iz roslina wybitnie blotna - czyli wymagajaca zyznego podloza - wyglada calkiem inaczej gdy ma te warunki zapewnione - swiadczy o tym praktyka. Ciekawym polem obserwacji sa akwaria Wroclawskiego Ogrodu Botanicznego (zalatwiaj urlop, to bedzie okazja pogadac o tym na zywo), gdzie priorytetem jest jak najwolniejszy wzrost przy optymalnie dobrej kondycji roslin (na ile da sie ja zapewnic przy slabym oswietleniu) - sa w uproszczeniu mowiac 1200l akwaria low-tech. Podloze stanowi tam mieszanka piasku rzecznego z glina + dodatki, do slupa wody nie stosuje sie nawozow w celu ograniczenia wzrostu glonow oraz jak pisalem wczesniej - spowolnienia wzrostu.

Wracajac do tematu wspomnianej pracy:
Przy eliminacji poieranie subt. przez korzenie - o ile stosunki ilosciowe pierwiastkow w suchej masie sa zblizone, tempo wzrostu rowniez - o tyle[b] biomasa rosliny jest mniejsza</b>. A to wlasnie biomasa roslin i ich jakosc wizualna ma dla nas akwarystow najwieksze znaczenie.

W przeciwnym razie zamiast podloza uzywalibysmy szklanych kulek ;)


Spider, masz moze dostep do pelnej tresci artykulu? Chcialem zapoznac sie z metodologia i warunkami doswiadczen przeprowadzonych na podstawie tej pracy - pisano iz mierzono dostepnosc makroelementow <i>in situ</i>, ciekawi mnie jakich metod uzyto w badaniach oraz inne szczegoly dotyczace samego procesu przeprowadzenia doswiadczen.
mgr biologii, specjalista z zakresu fizjologii roślin wodnych


Avatar użytkownika

Piotr Baszucki
roslinyakwariowe.pl
 
Posty: 10361
Dołączył: 19 cze 2003, 10:52
Miasto: Nowa Ruda/Wrocław/Kraków

15 lut 2010, 16:54   (#24)  

Piotrze, nie wiem czy pamietasz, ale u zarania forum taki temat juz byl, tylko gdzies w trakcie 'walk' zapadl sie pod ziemie.. Ciekawe, czy jest odnajdywalny? Chyba mial tytul "Mity akwarium roslinnego", albo jakos tak- ciagnalismy go glownie z Marcinem Baranowskim :wink: Ale czasy.. jakis 2003/04.... :mrgreen:
Pozdrawiam
Grzegorz Guzik- Kraków

Avatar użytkownika

Grzegorz Guzik
Znający temat
 
Posty: 1953
Dołączył: 30 cze 2003, 21:53
Miasto: Kraków

15 lut 2010, 17:03   (#25)  

Piotrze

Moze mój wniosek nie jest zbyt pochopny (tak naprawdę to nie jest mój wniosek), ale na pewno generalizuje zbyt szeroko. Niemniej Twoja generalizacja, że rośliny wodne potrzebuja żyznego substratu jest tak samo szeroka, bo znakomta część roślin łodygowych, które ostatnimi czasy przeważają w naszych akwariach, to roślin aktywnie odżywiające się przez liście.

Nie mozemy zatem pisac, ze rosliny sa w stanie zadowolic sie zwiazkami odzywczymi z kolumny wody na podstawie badan nad tymi 4 roslinami.

Jak zauważyłem w wielu opracowaniach i badaniach używa się właśnie typu roślin szybkorosnących, takich jak użyto tutaj, zapewne dla skrócenia okresu badań i zmniejszenia ich kosztów, albo też po prostu badano te rośliny ze względu na wykorzystanie gospodarcze. Niemniej wielu badaczy ma tendencję do rozciągania wniosków na inne rośliny wodne, co nie zawsze jest oczywiście prawdą.

Rosliny te sa przystosowane zarowno morfologicznie jak i fizjologicznie to pobierana substancji odzywczych bezposrednio z wody. Korzenie w ich przypadku spelniaja glownie role mocujaca w podlozu.

To samo możemy powiedzieć o większości roślin łodygowych trzymanych w naszych akwariach, wiele z niech o wiele szybciej pobiera składniki z kolumny wody.

Moim zdaniem zarowno roslin z rodzaju Echinodorus, jak i Cryptocoryne (tych szczegolnie) oraz Nymohaea wymagaja bezwzglednie zyznego podloza - potwiedza to praktyka.

Jeżeli przyjrzymy się Echinidirusom i Cryptocorynom, to mozemy również powiedzieć, że mogą używać korzeni do zakotwietnia się w podłożu, gdyż wiele ich gatunków zyje w płynacych wodach gdzie występuje duży poziom ich wahań. W okresie "wysokiej wody" potrzebują silnego systemu korzeniowego, aby nie zostały spłukane z nurtem. Natomiast w okresie "niskiej wody" wiele z nich rośnie emersyjnie i wtedy faktycznie rozbudowany system korzeniowy jest im jak najbardziej przydatny do pobierania składników, ale my trzymamy przewaznie formy podwodne.
Niemniej praktyka akwarystów stosujacych obfite dozowanie kolumny wody, jak np.EI, niezależnie od tego czy posiadają zyzny substrat czy mniej żyzny (jak żwir + detrytus) pokazała, że rośliny te rosną o wiele szybciej gdy mają dostęp do składników przez kolumnę wody. Wiele osób stosujących EI ( w tym również ja) zrezygnowała z trzymania wielu żabienic, bo przy EI bo rosną one wtedy koszmarnie szybko. Z tych samych powodów zrezygnowałem z trzymania aponogetonów i lotosów, choć są to rośliny również uważane za odżywiające się głównie korzeniami.
Oczywiście zgadzam się, że wiele składników, gdy mamy żwir będzie dostawać się do korzeni z kolumny wody, ale czy nie jest to jeden z argumentów, że wiele roslin może się obejsć bez żyznego substratu, gdy zapewnimy odpowiedni poziom składników pokarmowych w kolumnie wody?

Jednak w przypadku standardowym, ktory mialem na mysli czyli:
przecietny akwarysta kupuje rosline, sadzi w akwarium, nastepnie ona pada i za 2 tygodnie kupuje nastepna (przypomnijcie sobie - kazdy z nas to kiedys przerabial) to wlasnie nieodpowiednie podloze jest przyczyna problemow, poniewaz przecietny akwarysta nie stosuje nawozow lub robi to nieumiejetnie (dlatego nie jest w stanie utrzymac w tych warunkach roslin w dobrej kondycji).


Ale czy w wypadku gdy brak było żyznego podłoża zapewniono dopływ niezbędnych składników z kolumny wody? Osobiście wątpię, znając zakorzeniony w akwarystach strach przed wysokimi poziomami składników w kolumnie wody i związanych z tym mitami, straszacymi na forach od lat.
Opisaną powyżej sytuację oczywiście znam (jak setki innych akwarystów zapewne), bo sam przeżywałem ją niejednokrotnie startując akwarium na żwirze bez innej suplementacji roślin.

Waznym agrumentem jest rowniez to iz roslina wybitnie blotna - czyli wymagajaca zyznego podloza - wyglada calkiem inaczej gdy ma te warunki zapewnione - swiadczy o tym praktyka. Ciekawym polem obserwacji sa akwaria Wroclawskiego Ogrodu Botanicznego (zalatwiaj urlop, to bedzie okazja pogadac o tym na zywo), gdzie priorytetem jest jak najwolniejszy wzrost przy optymalnie dobrej kondycji roslin (na ile da sie ja zapewnic przy slabym oswietleniu) - sa w uproszczeniu mowiac 1200l akwaria low-tech. Podloze stanowi tam mieszanka piasku rzecznego z glina + dodatki, do slupa wody nie stosuje sie nawozow w celu ograniczenia wzrostu glonow oraz jak pisalem wczesniej - spowolnienia wzrostu.


Tutaj trzeba by się dłużej zastanowić, czy tak limitowany wzrost rośliny pokazuje jej naturalne cechy, w wielu zapewne tak, a w wielu pewnie nie. Niemniej Ogród Botaniczny ma swoje cele, aby utrzymywać te rośliny w taki sposób i zapewne robi to dobrze, nie znaczy to wcale jednak, że rośliny te nie rosły by tak samo, albo i lepiej przy innych warunkach, nawet gdyby miały zmienić trochę formę. Możemy wpływać na wiele roślin właśnie przez metody jakie stosujemy w ich uprawie i osiągać zamierzone cele manipulujac nimi. Wielu akwarystów wie, że można lepiej wybarwić czerwone rośliny limitując azot, albo bezpośrednio, albo poprzez fosfor, jednak nie są to optymakne warunki do wzrostu rośliny. Wszystko zależy od priorytetów jakie mamy w uprawie roślin.

Zrobię co będę mógł, aby przyjechać, po pierwsze, aby zobaczyć ogród botaniczny, no i oczywiście przede wszystkim, aby spotkać osoby z którymi mam przyjemność na codzień dyskutować i oczywiście wytłumaczyć wielu raz na zawsze, dlaczego CO2 jest tak ważne w akwarium HT, jak trzeba będzie to ręcznie :lol: (żartowałem oczywiście, ale dres na wszelki wypadek i tak wezmę :wink:)

Wracajac do tematu wspomnianej pracy:
Przy eliminacji poieranie subt. przez korzenie - o ile stosunki ilosciowe pierwiastkow w suchej masie sa zblizone, tempo wzrostu rowniez - o tyle biomasa rosliny jest mniejsza. A to wlasnie biomasa roslin i ich jakosc wizualna ma dla nas akwarystow najwieksze znaczenie.

Jednak w sytuacji, gdy źródło składników znajduje się w podłożu, to proprcjonalnie większa ilość biomasy będzie powstawała jako korzenie, których nie oglądamy.

Generalnie zgadzam się, że lepiej jest mieć żyzny substrat w akwarium niż nie mieć i zawsze to polecam. Ignorowanie substratu jako źródła składników nawet przy obfitym dozowaniu słupa wody, jest co najmniej nierozsądne.

Chciałem jedynie zwrócić uwagę, że biorac pod uwagę wszystkie rosliny jakie zazwyczaj przeciętny akwarysta trzyma w akwarium roślinnym w dzisiejszych czasach, znakomita większa ich część może się bez żyznego substratu obejść, gdy zapewnimy im odpowiedni dopływ składników przez kolumnę wody i moim zdaniem za bardzo zgeneralizowałeś.

Roślin, które bezwzględnie potrzebują żyznego substratu jest chyba nie aż tak wiele i mogę zaręczyć na podstawie doświadczeń wielu użytkowników EI, również niektórych z tego forum, że nie należą do nich popularne gatunki echinodorusów, czy cryptocoryn.
No chyba, że wziąłeś pod uwagę, że 90% akwarystów wciąz panicznie boi się wyższych poziomów nawozów w wodzie, zwłaszcza fosforu, w takim razie pozostaje im żyzny substrat.

Prawie każda roślina ma swoje preferencje co do pobierania różnych składników z wody lub podłoża, dlatego dostarczanie składników obydwiema drogami daje chyba najlepsze rezultaty i pozwala uprawiać większą liczbę roślin pochodzących z różnych środowisk, zwiekszając szansę na sukces, ale można też uprawiać roślin używając jednej z dróg, co najwyżej niektóre rośliny będą słabiej rosły, a tylko nieliczne wcale.

Niestety dostępu do pełnej treści artykułu nie mam, ale szczerze mówiąc nie szukałem zbyt wnikliwie, może gdzieś są inne jego kopie w sieci. Ja trafiem na to opracowanie z artykułu Barr'a.
Pozdrowienia
... sypnijcie no tu szwagrze, jeszcze łopatę fosforu do tej nalewki i będzie git.
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika

spider72
Z dużym doświadczeniem
 
Posty: 2654
Dołączył: 16 sty 2008, 16:30
Miasto: Wick, Szkocja







Powiązane tematy


Recenzje

Ładowanie...

Baza wiedzy akwarystycznej


 
  Działamy od 2001 roku i wspólnie z ponad
30 tysiącami akwarystów z całej Polski zdobywamy wiedzę i dzielimy się doświadczeniem oraz informujemy o nowościach z branży
akwarystycznej.

 

Sklep firmowy

Bogata oferta ponad 400 gatunków i odmian roślin. Ponad 10 000 produktów z wysyłką w 24 godziny lub
odbiorem osobistym w Krakowie (obowiązuje rezerwacja).)
Punkt odbiorów: Kraków ul. Młyńska Boczna 5



Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Copyright © 2001-2019 roslinyakwariowe.pl ®
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie całości lub fragmentów strony zabronione.