Jesteś tutaj: Serwis Forum Ogólne Forum ogólne


Dokąd idziesz, akwarystyko?



Dyskusje ogólnooakwarystyczne oraz posty nie pasujące do innych działów. + nowy temat

25 gru 2013, 14:40 Dokąd idziesz, akwarystyko?  (#1)  

Aktualne wydanie Magazynu Akwarium, Zeszytu Akwarystycznego i czasopisma Akwarium...czytaj węcej »



Tekst został udostępniony online - zachęcam do poczytania:
http://www.petpublications.pl/index.php ... nia-ogolne

W artykule są liczne odniesienia do głośnej niegdyś dyskusji:
http://www.roslinyakwariowe.pl/dyskusje ... 41848.html

z tym zdjęciem do którego nawiązuje autor artykułu:

akwarium.jpg
Fot: Jarosław Kozikowski


W artykule jest wiele celnych wniosków, są także pomysły dosyć kontrowersyjne a także nierealne co udowodnię na konretnym przykładzie. Mam swoje przemyślenia odnośnie jego treści i jutro się z Wami nimi podzielę (Piotr Baszucki).

A co Wy uważacie o artykule Pana Pawła Zarzyńskiego?
mgr biologii - botanik, specjalista z zakresu fizjologii roślin wodnych


Avatar użytkownika

Piotr Baszucki
roslinyakwariowe.pl
 
Posty: 10926
Dołączył: 19 cze 2003, 10:52
Miasto: Nowa Ruda/Wrocław/Kraków

No to będę pierwszy :D Wydaje mi się że patrzę na tę branżę dość świeżym i jednocześnie jeszcze niedoświadczonym okiem. Akwarium mam od ok 3 miesięcy (słodkowodne). Wydaje mi się, że autor przesadził w kwestii małego "ruchu" na forach. Od samego początku korzystam z tego forum, w celu uzyskania pomocy w tej dziedzinie i wydaje mi się że jest tutaj naprawdę masa ludzi, którzy chętnie służą pomocą. Choćby w tej chwili forum przegląda ok 280 osób. Czy wątki są ciekawe i nowatorskie? Dla mnie tak, ale pewnie jakbym miał staż podobny do autora, czyli ok 30 lat :shock: to pewnie to wszystko już by mnie nudziło (ciągle te same pytania autorów postów, problemy które były już wielokrotnie omawiane itd.) Szczerze mówiąc zgadzam się z autorem w stwierdzeniu że ten dział akwarystyki (naturalna, roślinna) trochę chyba się zatrzymał w rozwoju. Na forach morszczaków często pojawiają się posty ludzi którzy proszą o porady jak przejść z roślinnego na morskie, bo te pierwsze już im się znudziły, wiedzą o tym wszystko, osiągnęli wszystkie cele które przed sobą stawiali itd. Tak jak pisałem jestem na początku drogi więc nie ma problemu, ale co jeśli są ludzie którzy zaczynali od małego akwa powiedzmy 10 lat temu, potem kupili większe, mieli paletki, tanganikę, roślinne, malawi. Co dalej? Pozostaje tylko morskie jako jedyna alternatywa. Wydaje mi się, że wraz z pojawieniem się u Nas "filozofii" :D Takashi Amano akwarystyka słodkowodna dostała dużego kopa. Ale to było już dawno, a na horyzoncie niestety nie widać nic ciekawego. Wiem że poruszyłem tylko pewien "wycinek" problemów które nakreślił autor, ale artykuł jest tak szeroki że ciężko odnieść się do każdej przytoczonej w nim tezy :wink:



natraf1985
Poznaje temat
 
Posty: 137
Dołączył: 05 wrz 2013, 12:38
Miasto: Polska

dodam jeszcze, że gdy postawiliśmy z żoną nasze akwa 112L HT byliśmy bardzo "podjarani" tym tematem. Poszło na to sporo kasy i naprawdę chcieliśmy zrobić to dobrze. Dużo czytaliśmy, naprawdę to przemyśleliśmy. Niestety opinie pozostałej części rodziny (rodzice, rodzeństwo) były raczej raczej tego typu: "a te rybki będą kiedyś większe?", "te białe światło mnie za bardzo razi,lepsze byłoby żółte" albo "bardzo ładne, ale pewnie wymaga dużo pracy" albo "ta i ta to ma takiego dużego glonojada i te akwarium wcale nie musi się świecić cały dzień" :D Niestety, laikom akwarystyka kojarzy się tylko z rybami i to najlepiej z zupą rybną :wink:



natraf1985
Poznaje temat
 
Posty: 137
Dołączył: 05 wrz 2013, 12:38
Miasto: Polska

Wiele bolączek akwarystycznego świata zostało bardzo trafnie opisane przez autora artykułu, choć nie z wszystkimi się zgadzam.
Ton całej wypowiedzi przywodzi na myśl człowieka rozgoryczonego sytuacją choćby dla tego, że to ma/miało bezpośredni wpływ na możliwość jego osobistego zarobku.

Mam też wrażenie, że autor nie dostrzega, bagatelizuje lub nie chce dostrzec zmian jakie w środowisku akwarystycznych publikacji, periodyków itp. spowodował internet.
To właśnie fora internetowe przejęły rolę informacyjną/edukacyjną/poglądową itp. jaką kiedyś pełniły czasopisma akwarystyczne.
Nietrudno też zauważyć, że za taki stan rzeczy odpowiadają też same periodyki.
Dajmy przykład- może akwarystyka naturalna nie jest najpopularniejszym nurtem samej akwarystyki jak sam autor tekstu zauwazył, ale licząc samych forumowiczów tego forum do zapomnianych przez boga też nie należy. Zatem ile ciekawych artykułów na jej temat mógł przeczytać w krajowych czasopismach amator tej formy zabawy wodnym światem?, no ile ?
Podobne pytania mogą paść z ust osób zajmujących się innymi "odłamami" akwarystki.
To wszystko niestety ma wpływ na to, że coraz częściej potrzeba informacji równała się wertowaniu stron internetowych.

Nie zgadzam się również z tezą jakoby kluby akwarystyczne organizujące zloty np. nasz zlot KMRW, miały być organizowane tylko dla uciechy kilkudziesięciu aktywnych członków i nie miały tak naprawdę wpływu na pozyskiwanie nowych akwarystów.
Trzeba pamiętać że takie zloty w każdym hobby skupiają najbardziej zaangażowanych fanów danego z nich, może przez to nie są bezpośrednio skierowane do osoby dopiero stawiającej pierwsze kroki, ale wcale nie oznacza to że taka nie może brać w nich udziału.
Najwyraznie osoby początkujące wolą swą aktywność w hobby zaczynać od wertowania informacji na forach, czytając książki itp. Nie ma w tym nic dziwnego bo dawniej też nikt na przysłowiowe dzień dobry swojej przygody nie pchał się do akwarystycznych stowarzyszeń.

Paradoksalnie też sklepów zoologicznych jest coraz więcej niż X lat temu i wciąż ich przybywa, choć tylko bardzo nieliczne z nich mogą coś sobą reprezentować.
Większość z nich to przejaw niechlujstwa powiązany z brakiem szacunku do klienta.
Na szczęście w zalewie chłamu zdarzają się też te które swą postawą windują chorą resztę do góry.


Pomimo tych wszystkich bolączek moim zdaniem akwarystyka rozwija się, może nie jest to wymarzony rozwój pod względem ilości nowych hobbystów, ale nie jest też aż tak zle.

W moim odczuciu rozciągnięty sweterek i przepocony podkoszulek to nie akwarysta !, to powinna byc metafora do część nieudolnych producentów, właścicieli sklepów zoologicznych, marketingowców, którzy chcą prowadzić nowoczesny akwarystyczny biznes trzymając się zachowań z minionej epoki, albo tych z tej tyle że traktowanych pobieżnie i na skróty.

Coś co jeszcze rzuciło mi się w oczy. Autor z jednej strony bagatelizuje rolę forów akwarystycznych / akwarystyki naturalnej a z drugiej cały tekst w wielu miejscach podpiera odwołaniami właśnie do nich.

pozdrawiam

p.s
Jedno jest pewne, temat rozwinie się na długą zimową dyskusję :wink:
Ostatnio edytowano 11 sty 2014, 13:35 przez aquamateo, łącznie edytowano 2 razy


Avatar użytkownika

aquamateo
Z dużym doświadczeniem
 
Posty: 3091
Dołączył: 04 sty 2010, 23:54

Wypowiem się w jednej kwestii, mianowicie spadku sprzedaży czasopism akwarystycznych.
Taki spadek można zaobserwować,w każdym innym przypadku.

Magazyn Playboy upada,dziś mało ludzi kupuje czasopisam,bo wszystko można znaleźć w sieci za darmo.
Osobiście stwierdzam,że więcej można nauczyć się z forum niż z broszurki,warto dodać,że na forum można
nawiązywać kontakty i uzyskiwać pomoc.

Bardzo dobrym przykładem jest spadek sprzedaży książek.Mówi się,że Polacy mało czytają.
Tylko nikt nie porusza tematu ceny książki w stosunku do zarobku przeciętnego zjadacza chleba.
A internet w abonamencie jest ogromną bazą danych.


Avatar użytkownika

weder
Z dużym doświadczeniem
 
Posty: 5256
Dołączył: 24 lut 2012, 22:59
Miasto: Gdynia

Dwa lata wcześniej widziałem w empikach, hipermarketach i innych miejscach dystrybucji czasopism przynajmniej jedno czasopismo akwarystyczne. Obecnie nie znalazłem ani jednego, mimo usilnych starań. W Polskich księgarniach brakuje pozycji o tematyce akwarystycznej, w Wielkiej Brytanii, mimo iż kraj ten moim zdaniem został daleko z tyłu w porównaniu do polskiej akwarystyki naturalnej można znaleźć sporo książek akwarystycznych. Z ekonomicznego punktu widzenia podaż napędza popyt. Zachęcam znajomych do zakładania akwariów ale faktycznie sceptycyzm jest spory. Wiele osób odpowiada mi, jak zobaczę akwarium u Ciebie i mi się spodoba to pomyślę nad założeniem własnego. Nie można się oszukiwać, społeczeństwo buduje swoje wyobrażenie na temat akwarystyki na akwariach, które widzi w sklepach akwarystycznych, a te nie przyciągają swoim wyglądem, wręcz przeciwnie. Ja jak mam iść do sklepu zoologicznego, muszę wpierw przygotować się psychicznie na widok bojowników w plastikowych kubeczkach, akwariach ze śniętymi rybami i powtykanymi w żwir nurzańcami...
W Polsce brakuje publicznych akwariów, które na zasadzie "wzoru" budowały były pozytywny wizerunek tego hobby.

Avatar użytkownika

robert-szostak
Stały bywalec
 
Posty: 311
Dołączył: 20 paź 2013, 22:49
Miasto: Olsztyn

Witam,
Pan Piotr Zarzyński pisze że wydawcy nie mają ochoty na wydawanie kolejnych książek o akwarystyce a powód według mnie jest taki że to czytelnicy nie mają ochoty ich kupować. Ile razy można wałkować temat moje pierwsze akwarium, akwarium dla bystrzaków, etc.. to już było i rynek tym się nasycił. Pamiętam jak jakiś czas temu szukałem książki w której znalazłbym podstawowe informacje od A do Z na temat chemii wody, procesów zachodzących w akwarium, nawożenia, oświetlenia, podłoża, itd i powiem szczerze nie znalazłem takiej książki która zawierała by meritum informacji na ten temat. Owszem na forach na tym też można znaleźć informacje na te tematy ale są one często rozrzucone w różnych wątkach bez ładu i składu trudne do ogarnięcia. Może ktoś kiedyś się pokusi i napisze coś takiego? może Pan Panie Piotrze? Pana książka Akwarium Moja Pasja ( często do niej wracam ) jest dowodem na to że ma Pan wiedze, doświadczenie i umiejętności żeby coś takiego napisać a zatem czekam na takie wydawnictwo.
Pozdrawiam

Avatar użytkownika

Angry Birds
Poznaje temat
 
Posty: 113
Dołączył: 19 paź 2013, 20:20

Przeczytałem artykuł dwa razy i pozwolę sobie podsumować całość już na wstępie - to że akwarystyka ma się nie za dobrze to wiemy wszyscy, jednak cały wywód i przemyślenia są błędnie, trudno musiałem to napisać. Wręcz można wyczuć emocjonalne zmęczenie autora i może z tego bierze się tak mało obiektywna i egocentryczna ocena akwarystyki. Spróbuje odnieść się do cytatów, tak będzie najłatwiej.

Tyle tylko, że – wbrew pozorom – nie jest ich aż tak wielu. O ile mi wiadomo, nikt nie prowadził w tej dziedzinie rzetelnych badań, ale liczba akwarystów w Polsce z szacunkowych kilku milionów w latach 80. ubiegłego stulecia sukcesywnie spadła do kilkuset tysięcy na początku obecnego wieku. Ilu jest nas dokładnie, tego nie wiadomo – ostrożne szacunki mówią, że akwaria stoją obecnie w ok. 600 tysiącach polskich domów, dane te jednak trudno zweryfikować. Mimo wszystko, kilkaset tysięcy hobbystów to wciąż ogromna rzesza, pytanie jednak, co będzie dalej? Istnieje bowiem realne ryzyko, że – przy braku jakichkolwiek działań zapobiegawczych – liczba akwarystów nadal będzie spadać i za kolejne kilkanaście lat zostanie ich nie więcej niż kilkadziesiąt tysięcy.


Tak, lata 80, ten czas kiedy hobby można było policzyć na palcach jednej ręki: modelarstwo, książki i komiksy, wędkarstwo i nasza akwarystyka. Nie należy się dziwić, że w tamtych czasach ''w co trzecim domu'' stało koszmarnie poklejone akwarium, w którym coś tam pływało, ku uciesze domowników. Tym samym, taki lament można by wytoczyć, płacząc nad losem modelarstwa - gdzie są te kółka zapaleńców, którzy wciąż coś sklejali? Czy jest źle, ja odpowiem że nie, ponieważ teraz w latach obecnych mogę sięgnąć po każdą rzecz, chwycić się każdej pasji by z własnej woli ją porzucić i skierować swe oczy w inną stronę. Taki to urok naszego kraju, który wreszcie po latach ma otwarte granice. Napiszę to jeszcze raz, nie tylko akwarystyka straciła odbiorców, nie można akwarystyki tak stawiać na piedestał. Niech Pan Paweł spojrzy na odbiorców książek, na wydawnictwa które upadają, na filatelistykę, wędkarstwo itd.

W tym miejscu należy podać także inne ale jakże ważne i chyba podstawowe przyczyny spadku zainteresowań wszelkimi pasjami. Wręcz mnie dziwi, że Pan Paweł nawet nie zahaczył o te aspekty. To że młodzież i dzieci coraz bardziej przejawiają brak zainteresowania czymkolwiek to jest zrozumiałe - wiele osób to dostrzega. Nie będę tu filozofował ale odpowiedź jest jedna, to tylko i wyłącznie wina rodziców. Nauczyciel także są rodzicami, więc wszystko sprowadza się do jednego, do braku chęci pokazywania świata, szukania, zgłębiania. Dziś wystarczy tylko konsola, komputer i kino. Żeby nie było sam lubię pograć lecz we wszystkim jest umiar. Ten problem był jednak opisany w artykule pod postacią nieszczęsnego księdza, a co nie było?

Właśnie, czy aby nie zapominamy o kryzysie? jak można było pominąć tak ważny mur oddzielający od rozrywek. Jak można się zastanawiać nad spadkiem odbiorców naszego hobby i nie skojarzyć tego z brakiem złotówek w portfelu? Tego nie rozumiem, może rutyna? Niech Pan Paweł wejdzie do pierwszego hobbystycznego sklepu i zapyta się jak idą interesy - odpowiedź zawsze będzie taka sama: ''to nie to co dawniej''. I ten sklep hobbystyczny to wcale nie musi być akwarystyka, to może być każdy inny: rowery, bitewniaki, wędkarstwo itd.

Kolejna sprawa, którą nie można pominąć to spadek demograficzny - i będzie coraz gorzej. W latach 80 był bum urodzeń, po 99 tylko spadek. I kto tu ma zajmować nasze miejsca przed szkiełkiem?

Jeszcze bardziej niż słaba kondycja polskich wydawnictw akwarystycznych martwi mnie zauważalny spadek aktywności akwarystów w Internecie. Jeszcze 6-8 lat temu hobbystyczne fora internetowe wręcz tętniły życiem, logowały się na nich tysiące dyskutantów wiodących żarliwe (czasem nawet za bardzo) spory i polemiki.


Ach ten internet. Mnie się wydaje, że tu mamy znów ten sam problem, problem nie uwzględniania pędzących zmian. Przecież 8 lat temu ilość for internetowych była mniejsza. Dziś jest tego na pęczki, jedne upadają inne powstają, co by nie pisać to te największe wciąż trwają i tętnią życiem.

Biorąc na tapetę wydawnictwa to ze smutkiem muszę napisać, że prócz kryzysu, książki które odważyły się ukazać to wciąż ten sam typ - typ: ''jak założyć akwarium''. Ile w kółko można czytać to samo, gdzie są ambitniejsze publikacje? przecież tematów jest tak wiele. Periodyk ''MA'' także kręci się wokół swego ogona. Ja przestałem czytać MA kiedy fotki zajmowały więcej miejsca niż sam tekst (i to o wiele więcej). Gdzie są ciekawe artykuły DIY, krok po kroku powstawanie zbiornika, realne testy podłoży czy nawozów z comiesięczną aktualizacją, testy filtrów, dyfuzorów itp. publikacje dla zaawansowanych (redox, DOC, chemia wody) eksperymenty, wywiady itd. Za to mamy wciąż te same opisy ryb, roślin i marketingowe wpisy. Szczytem było to, jak przeglądając MA w empiku natknąłem się na opis wycieczki z tymi samymi zdjęciami sprzed kilku lat. Tak naprawdę to są wciąż te same artykuły wałkowane w kółko z pewna cyklicznością. Co tu dużo pisać, takie magazyny i książki bledną (i to bardzo) w porównaniu do tego co oferuje internet.

Jednego jednak całkowicie nie jestem w stanie zrozumieć:

Okładka ta wywołała na forach akwarystycznych prawdziwą burzę – jak to zwykle bywa jednym się podobała, a innym nie (dodam jednak, że ten numer MA zanotował zauważalnie wyższą sprzedaż). Na jednym z owych forów dyskutanci stwierdzili, że pani ta nie odzwierciedla wyglądu statystycznego posiadacza akwarium znad Wisły


Już w trakcie ukazania się tego numeru z tak fajnie wysmakowaną okładką, przeczuwałem zwiększoną sprzedaż i co za tym idzie zyski. To może ktoś mnie oświeci, bo zachodzę w głowę i patrząc na powrót starej szkoły okładek MA nic nie rozumiem. Wydawca porzucił taki model okładek bo co, przestraszył się kilku krzykaczy? Nie lubi zarabiać? Coś czuję, że MA zmierza w stronę czarnej dziury. Może potrzebują kogoś dobrego z piaru ? :wink:

Myślę, że dość dobrze przedstawiłem chorobę naszej dzisiejszej akwarystyki. Czy można jednak coś zrobić, żeby rozruszać to hobby i sprawić, że zainteresują się nim rzesze nowych pasjonatów? Uważam, że jak najbardziej tak. Akwarystyka wymaga jednak obecnie marketingu i to marketingu agresywnego, mającego promować ją jako hobby modne, zdrowe, proekologiczne i edukujące. Konieczne jest wyjście z nim do ludzi, pokazanie im i przekonanie ich, że warto i fajnie jest mieć akwarium. W tym celu konieczna jest współpraca zarówno firm produkujących i dystrybuujących sprzęt i akcesoria akwarystyczne (w końcu to one mają pieniądze, a bez pieniędzy wiele się nie zdziała), wspomnianych stowarzyszeń akwarystycznych oraz rzesz akwarystów. .


Z beznadziejna młodzieżą, którą interesuje tylko szklany ekran nikt nie wygra. Mam w rodzinie osobę, która ma styczność z dzisiejszymi dziećmi i młodzieżą i jest naprawdę źle - są wyjątki i tylko na tych rodzynkach trzeba się skupić. Co do marketingu to trzeba zmienić mentalność bo jeśli tak zacny i tyle lat wydawany magazyn nie lubi ''lepiej się sprzedawać'', i nie może przeskoczyć skostniałego podejścia do hobby to nic z tego nie będzie.

Wszystkim nam powinno bowiem zależeć, aby hobby to było jak najpopularniejsze. Bo jeśli akwarystyką tak jak przed 30 laty zajmą się miliony Polaków, to będziemy mieli więcej sklepów akwarystycznych, a co za tym idzie – niższe ceny (wiadomo – konkurencja) i nieporównanie większą dostępność towarów. W kiosku będziemy mogli kupić nie jedno czy dwa, ale kilka czasopism akwarystycznych (rynek wydawniczy nie znosi próżni), zaś w księgarniach wybierać między pięknie wydanymi i bogatymi w treść tytułami


Smutno to pisać, jednak to marzenie, szlachetne i piękne nigdy się nie spełni. Niż demograficzny, kryzys, dostęp internetu, miałkość wydawnictw a przede wszystkim spadek zainteresowań....Za dużo tych ''płotów'' by je przeskoczyć a akwarystyka nie jest jedynym hobby, musi się ostro rozpychać łokciami.
Obrazek

Avatar użytkownika

AdamW
Znający temat
 
Posty: 1102
Dołączył: 27 sty 2010, 23:19
Miasto: Gdynia

Jako że jestem akwarystą od ponad 30 lat , pamiętam co nieco siermiężne lata 80 .
Czy było więcej akwarystów? nie wiem, ale na pewno było mniej wydawnictw i nie było internetu.
Ogólnie wieczorami czy nawet popołudniami nie było co robić więc akwarium było atrakcyjną alternatywą dla nudy.
Informacje o akwarystyce zdobywało się od starszych czy zaprzyjaźnionych akwarystów. I dzięki temu wszelkiego rodzaju stowarzyszenia czy kluby miały członków ,statuty, prezesów…..
kwitły giełdy akwarystyczne. Oferta sklepów była uboższa i w akwarystyce królowały samoróbki i handel wymienny.

Dziś w dobie ogólnej dostępności rozrywek i natłoku zajęć( tak ,tak pracujemy znacznie więcej niż kiedyś) brak czasu na więzi rodzinne nie mówiąc już o hobby. Dzięki dostępności żródeł możemy sobie pozwolić na znalezienie interesujących informacji bez wychodzenia z domu , z różnych źródeł nie tylko polskojęzycznych, bo na tych autor się skupia.
Ba możemy zamówić sobie do domu wszystko od akwarium do ryb i roślin z praktycznie dowolnego miejsca na świecie i wszystko bez ruszania się z przed monitora.
Ale wszystko to koszty, nie oszukujmy się ale akwarystyka kosztuje i to wcale nie mało. I w momencie kiedy mam wydać kilkanaście/dziesiąt zł na książkę czy czasopismo którego wartość merytoryczna dla mnie to jeden rozdział czy artykuł….niekoniecznie.
Może przyczyna braku zainteresowania nie jest mały rynek a po prostu siermiężność wydawnictw? A w sytuacji kiedy mogę sięgnąć po fachową wiedzę do stron anglojęzycznych ( wiem że są też inne ale z pozostałymi językami to ja trochę nie za bardzo teges ;D ) bez ponoszenia kosztów i w dowolnej chwili… mało tego mogę zapytać i prawdopodobne jest że otrzymam odpowiedź , nie przekonuje mnie do zakupu średnio merytorycznej wersji papierowej w żaden sposób.

Poza tym, żeby złapać bakcyla trzeba zagłębić się w temat, zazwyczaj pierwsze akwarium to porażka z takiej czy innej przyczyny, nawet jeśli ryby nie padną, glony nie zaatakują to wkroczenie na wyższy poziom wymaga pogłębienia wiedzy z biologii , chemii. elektroniki…. A więc chęci i czasu, i nie demonizowałbym tak bardzo młodych ludzi bo i teraz trafiają się zapaleńcy którzy „wkręcają się” w akwarystykę i postęp jaki robią w ciągu kilku miesięcy dla mnie zajmował kilka lat…
Artykuł odbieram jako łabędzi śpiew „maszynki do robienia kasy” niestety. Dzięki rozwojowi mamy wyższe wymagania i albo wydawnictwa sprostają tym wymaganiom albo….



maniapi
Poznaje temat
 
Posty: 69
Dołączył: 06 lis 2011, 21:22
Miasto: Białystok

Nie zgadzam się z tezami zawartymi w artykule.
Nie jestem co prawda ekspertem rynku wydawniczego, ale sądzę, że problemy opisane przez autora to ogólny trend dotykający wszelkich wydawnictw hobbystycznych. Przyczyna jest prosta - internet. Oprócz natychmiastowego dostępu do informacji oferuje możliwość szybkiej weryfikacji oraz jest interaktywny. "Pytania do redakcji" z miesięcznym oczekiwaniem na odpowiedź stawiają papier na przegranej pozycji. Zarzut o małym ruchu na forach uważam za nietrafiony. Merytoryczna baza danych siedzi na serwerach od lat. Nie trzeba w tym celu generować ruchu w sieci pytaniami w rodzaju "ratunku glony". Nie trzeba się nawet rejestrować na forum, wystarczy umiejętność obsługi wyszukiwarek.
Kolejna kwestia - spadek liczebności akwarystów. Ująłbym to szerzej i zaryzykował tezę, że odsetek hobbystów w każdej społeczności jest stały. Należy jednak zwrócić uwagę, że w odróżnieniu od lat osiemdziesiątych hobbyści mają obecnie nieograniczone możliwości realizacji swoich pasji - mogą kupować artefakty na eBayu, mogą jeździć na fotosafari do Namibii, mogą nurkować na Palau czy kompletować dokumentację zbroi Marka Antoniusza do rekonstrukcji bitwy pod Akcjum. Po prostu mamy więcej hobbystycznych branż, stąd dotychczasowe musiały podzielić się tortem.
Kryzys nie ma z tym nic wspólnego - popatrzmy na siebie. Przecież jeżeli hobbysta naprawdę chce mieć te legendarne nożyczki ADA, to prędzej zrezygnuje z wymiany laptopa czy poszuka jakiejś dodatkowej fuchy, niż zrezygnuje z ukochanego gadżetu. Na tym polega siła hobby. Marże w branży 'leisure' należą do najwyższych nie bez powodu. Cena wygiętej szklanej rurki w żadnym stopniu nie odzwierciedla trudności w produkcji, jakości materiałów, innowacyjności czy designu. A mimo to naród kupuje i chwali.

Postulat edukacji - szczytny, ale jakże naiwny. Miłości do natury zaklętej w szkiełku nie da się zadekretować, a nadmiar chciejstwa może przynieść efekt odwrotny. Czego autor oczekuje - akwarium w każdym domu?
Sądzę, że właściwszy byłby model mistrz - uczeń. W ten właśnie sposób zaraziłem się akwarystyką od stryja i w ten sam sposób przekazuję swój zapał synowi znajomych.
Na koniec smaczek - akwarystyka jako trend w aranżacji wnętrz. Autor chyba zapomniał, że mamy do czynienia z żywymi stworzeniami, a nie meblarstwem.



3promile
Aktywny użytkownik
 
Posty: 640
Dołączył: 30 paź 2009, 11:57

Mam swoje przemyślenia odnośnie jego treści i jutro się z Wami nimi podzielę.


Cały czas czekamy, co Ty Piotrze masz do powiedzenia w tej sprawie :) :wink:
Obrazek

Avatar użytkownika

AdamW
Znający temat
 
Posty: 1102
Dołączył: 27 sty 2010, 23:19
Miasto: Gdynia

Wiele już powiedziano. Ja tylko dodam, że akwarystyka jest trudna, zajmująca i niestety droga w porównaniu z innymi hobby (na pewnym poziomie). Żeby akwarium dawało radość i wyglądało ładnie to trzeba poświęcić czas i pieniądze. I małe dziecko można tym zarazić tylko przy pomocy rodziców - samo nie da sobie rady.
Dodatkowo to hobby wymaga cierpliwości.
Odnośnie okładek - może ktoś wrzucić okładkę z dziewczyną? Chętnie obejrzę:)

Edit:
już znalazłem Obrazek

Szkoda że to nie prawdziwa fotka ale chyba fotoszop...
Ostatnio edytowano 08 sty 2014, 10:58 przez kretos, łącznie edytowano 1 raz



kretos
Aktywny użytkownik
 
Posty: 602
Dołączył: 27 lut 2013, 15:24



Avatar użytkownika

roslinyakwariowe.pl
roslinyakwariowe.pl
 
Posty: 3860
Dołączył: 27 mar 2011, 19:54
Miasto: Kraków

Jeszcze mam trochę przemyśleń na temat rynku akwarystycznego (po dokładnym obejrzeniu okładki):
1. wizerunek hobby dla dzieci jest budowany przez samych sprzedawców - zameczki, muszelki, stateczki, złota rybka w kuli.
2. magazyny - internet niszczy wszystko ale magazyn w którym byłyby np. testy testów, osprzętu, nawozów mocno zintegrowany ze stroną internetową pewnie by się wybronił (ewentualnie strona internetowa i system subskrypcji)
3. Rynek akwarystyczny jest dziwny - z jednej strony to rynek dla "dziwaków" (rurki szklane po kilkadziesiąt złotych), z drugiej strony kiepsko działające podstawowe testy wody
3. Sprzęty akwarystyczne - na rynku brak jest takiej firmy jak Apple - która narzuca swój styl i rozwiązania techniczne. Jest sporo firm ale wszystkie robią właściwie to samo i tak samo. Całość ciągle robi wrażenie prowizorki (w stylu składania komputera z podzespołów).



kretos
Aktywny użytkownik
 
Posty: 602
Dołączył: 27 lut 2013, 15:24

kretos napisał(a):3. Sprzęty akwarystyczne - na rynku brak jest takiej firmy jak Apple - która narzuca swój styl i rozwiązania techniczne. Jest sporo firm ale wszystkie robią właściwie to samo i tak samo. Całość ciągle robi wrażenie prowizorki (w stylu składania komputera z podzespołów).


No chyba jest - ADA i uważam to za bardzo trafne porównanie z jabłuszkiem :wink:
080L ATP Slope Piotr Mierzejewski
https://www.roslinyakwariowe.pl/dyskusj ... 72612.html
Nawozy do podłoża - tania alternatywa
http://www.roslinyakwariowe.pl/dyskusje ... 59403.html

Avatar użytkownika

msnolan
Z dużym doświadczeniem
 
Posty: 2313
Dołączył: 29 gru 2011, 21:10
Miasto: Pisz

Mają wysokie ceny i prestiż ale czy ułatwiają życie bardziej niż inni producenci? Czy prowadzenie akwarium na ADA jest łatwiejsze? Nie używałem i nie zamierzam z racji cen więc ciężko mi się wypowiedzieć:)



kretos
Aktywny użytkownik
 
Posty: 602
Dołączył: 27 lut 2013, 15:24

Pieniądze, pieniądze i pieniądze.
Akwarium mam ok 20 lat. Na początku wszystkie ryby, od 10 lat tylko gupiki i kiryski pstre co mają z 8-9 lat.
Nie pamiętam kiedy kupiłem rybę w sklepie zoologicznym. Pokarm płatki kupuję raz na rok (raz w markecie produkcji niemieckiej o wiele taniej niż w zoologicznym) i rozwielitkę. Wcześniej łowiłem w zbiornikach zespołu przyrodniczo - krajobrazowego, ale nic tam już nie ma, syf coraz większy, obok kąpiących się ludzi pływają psy i łowią ryby wędkarze. Od 5 lat nowy najtańszy filtr i gąbka. Czyli jak kiedyś zauważyłem sklepy zoologiczne utrzymują się tylko na psach i kotach (coraz większy asortyment dla nich i za to mało akwariów z rybami), bo na mnie zarabiają ok. 20 zł rocznie. Gazet specjalistycznych nie kupuję (raz aqua magazyn), bo więcej nie było u mnie, teraz są bo są tzw."saloniki prasowe" (nie cierpię tej nazwy) ale cena.
W małym mieszkaniu gdzie postawić akwarium, ja mam w rogu pokoju przykryte szybą za szafką przy oknie na krześle skręcanym. Rośliny w pojemnikach po sałatkach ze żwirkiem (Mam dość tracenia 1 dnia ma odlowiemie ryb, mycie akawa, a tak tylko od czasu do czasu szyby wyczyszczę szczotką i przepłukam rośliny w umywalce nawet nie wyciągając ich z plastików).
Kiedyś kupiłem na zimę lampę z klipsem (żeby coś widzieś w baniaku w krótki dzień), zamocowałem do oparcia koszt 25zł w chińskim sklepie, czyli rodzima akwarystyka nic nie zarobiła.
Ktoś z kolegów ma akwarium - NIE - i "śmiech na sali". Starsi akwaryści co mi doradzali itd. już nie żyją.
Wyjazd do spodka na targi "pasjonaci" koszt ok. 20zł - odpada.

Dokąd zmierzasz akwarystyko ?
Odp.: stoję w zoologicznym w kolejce, ludzie kupują karmę do psa, kości, mówią że pupil to lubi, tego nie lubi, a może mi pani da to i tamto, wędkarze po 30 min. dyskutują z ekspediętką o przynęcie, haczykach (ci to potrafią się robić ważni, a w stawie same puszki po piwie i butelki po wódce, o workach foliowych nie wspominając, a rozwielitka już nie pływa), ogólny szum. Teraz moja kolej, jedno słowo: rozwielitka i zapada cisza (nawet pies co szczekał teraz ucichł i patrzy na mnie), wszyscy się patrzą co on chce, co mu odbiło i tylko pani za ladą mnie rozumie i podaje dafnie.
Coś czuję że wymrzemy jak dinozaury.

Coś się rozruszało na forum w długie zimowe wieczory, ale temperatury jesienno-wiosenne.
Ostatnio edytowano 08 sty 2014, 16:24 przez Krystianakwa, łącznie edytowano 1 raz



Krystianakwa
Początkujący
 
Posty: 14
Dołączył: 26 gru 2013, 19:40
Miasto: Siemianowice Śląskie

Aquamateo, masz rację, temat rozwija się na długą, zimową dyskusję :)

...więc popolemizujmy... :)
kretos napisał(a):1. wizerunek hobby dla dzieci jest budowany przez samych sprzedawców - zameczki, muszelki, stateczki, złota rybka w kuli.

W zależności do którego sklepu się dzieci prowadzi, na Młyńskiejj w K-wie dzieci tego nie zobaczą ;) zresztą zaczynać zawsze można od zamków z welonką, czemu nie...? To jest bardzo dziecięce, potem się zmieni.
2. magazyny - internet niszczy wszystko ale magazyn w którym byłyby np. testy testów, osprzętu, nawozów mocno zintegrowany ze stroną internetową pewnie by się wybronił (ewentualnie strona internetowa i system subskrypcji)

Nie możemy uciec od prawdy, że mija czas książek i magazynów papierowych.
Choć jest to bolesne i dla wielu nie do pogodzenia, nie cofnie się tego co zaszło pod koniec lat 90-tych. Mnóstwo czasu spędzam z ludźmi (jak wielu z nas zapewne) i widzę bezradność nauczycieli i wychowawców wobec tego co zrobił internet. Wielu mówiło: "myśmy nie byli do tego przygotowani". Teraz czas się otrząsnąć i w tym się odnaleźć.
Kiedyś był kamień, potem papirus, następnie druk, teraz jest net. Jeśli już mowa o magazynach zintegrowanych, to na przodzie z literką e-...
3. Rynek akwarystyczny jest dziwny - z jednej strony to rynek dla "dziwaków" (rurki szklane po kilkadziesiąt złotych), z drugiej strony kiepsko działające podstawowe testy wody

Jaki, bądź który rynek jest inny?
4. Sprzęty akwarystyczne - na rynku brak jest takiej firmy jak Apple - która narzuca swój styl i rozwiązania techniczne. Jest sporo firm ale wszystkie robią właściwie to samo i tak samo. Całość ciągle robi wrażenie prowizorki (w stylu składania komputera z podzespołów).

msnolan mnie zawsze ubiegnie :? ADA - ileż to iskier zazdrości, zawiści i rozpaczy padło na e-papier ;) tego Forum i innych z powodu tej firmy, która rości sobie prawo zasiadania na tronie. Ale czy rości sobie...? Ależ nie, to my chwaląc czy krytykując zwracamy bacznie uwagę na ADA, robiąc jej niebywałą reklamę.
... że niby pieniądze? A kto spotkał się z tanim sprzętem Apple? W końcu nikt nie musi na szczęście kupować ADA, by jednak cieszyć się akwarystyką :wink:
W kolejce ustawiają się inne jak Ferka, Elos, i wiele innych, których poczynania nie nazwałbym już prowizorką.

Co do artykułu, to całkowicie rozumiem autora. Wielu z nim się utożsamia w poglądach. Bardzo trudno stać na pograniczu dwóch pokoleń, ale to dotyczy wszystkich dziedzin życia, wobec których wielu z nas czuje się jak dinozaury. Ale nie można było się spodziewać innej reakcji drugiej części internautów na ów artykuł. Jednak musimy pamiętać, że i my kiedyś będziemy na pograniczu światów. Jakże innych od siebie :D

I po tym apokaliptycznym akcencie również wyrażam, jak AdamW, swoją niecierpliwość w oczekiwaniu na wypowiedź Piotra. Piotrze, czekamy :wink: :P

Avatar użytkownika

Godween
Z dużym doświadczeniem
 
Posty: 4072
Dołączył: 02 maja 2011, 17:08

Krystianakwa, no to żeś przywalił gwóźdź do trumny, nie ma co :roll:


Jednak musimy pamiętać, że i my kiedyś będziemy na pograniczu światów. Jakże innych od siebie


Godween, a tu się nie zgadzam. Uważam, że wiele osób idzie z duchem czasu (nie mylić z konsumpcjonizmem, którym Polska została zarażona i działaniami przeciwko naturze ale to temat na inne forum - no chyba, że o to Ci chodziło ;)). Ja myślę o wniknięcie w postęp techniczny. Jeszcze 10 lat temu nie podejrzewałbym, że tak wiele starszych osób zapragnie mieć internet w domu, a teraz...Parę lat temu podłączałem internet sąsiadom wdrażając ich w świat netu. Dziś są pierwszymi, którzy informują mnie o nowinkach :) O wieku się nie dyskutuje ale zdziwilibyście się. Zresztą w wielu rodzinach postęp informatyczny przeniknął z młodych na rodziców.

Ja sam byłem zagorzałym przeciwnikiem choćby czytania książek przez różnego rodzaju urządzenia. Dziś e-ink dla mnie to norma.
Obrazek

Avatar użytkownika

AdamW
Znający temat
 
Posty: 1102
Dołączył: 27 sty 2010, 23:19
Miasto: Gdynia

Krystianakwa napisał(a): Coś czuję że wymrzemy jak dinozaury.

Nasze hobby zawsze było na pograniczu błędu statystycznego. Tak było kiedyś, tak jest i teraz. W tej materii nic się nie zmieniło.
Jest E-rynek, więc siłą rzeczy papier staje się marginalny ( poza rożnymi instytucjami :wink: ). To dotyczy wszystkich sfer Naszego życia.
Nie widzę nic w tym złego, mamy XXI wiek. Dobrym przykładem może być newsletter SRWiA, bardzo dobry sposób na dotarcie do innych. Do tego sklep + forum i jest kompleksowo. To jest przyszłość.
Ok, kupię gazetkę papierową i z czymś się nie zgadzam/mam odmienne zdanie. Co wtedy? Albo pozostaję w domysłach, albo szukam odpowiedzi na... Forum?

Cytat z artykułu:
Efekt zmniejszającej się liczby akwarystów doskonale odzwierciedla kondycja obecnych wydawnictw specjalistycznych – czasopism i publikacji książkowych

Zmniejszająca się liczba akwarystów? Stwierdzenie po spadku sprzedaży wersji papierowych?
Jeszcze raz powtórzę - mamy XXI wiek!

Godween napisał(a):msnolan mnie zawsze ubiegnie :? ADA - ileż to iskier zazdrości, zawiści i rozpaczy padło na e-papier ;) tego Forum i innych z powodu tej firmy, która rości sobie prawo zasiadania na tronie.

Przepraszam :mrgreen:
080L ATP Slope Piotr Mierzejewski
https://www.roslinyakwariowe.pl/dyskusj ... 72612.html
Nawozy do podłoża - tania alternatywa
http://www.roslinyakwariowe.pl/dyskusje ... 59403.html

Avatar użytkownika

msnolan
Z dużym doświadczeniem
 
Posty: 2313
Dołączył: 29 gru 2011, 21:10
Miasto: Pisz

AdamW napisał(a):Uważam, że wiele osób idzie z duchem czasu ...
Jeszcze 10 lat temu nie podejrzewałbym, że tak wiele starszych osób zapragnie mieć internet w domu, a teraz...Parę lat temu podłączałem internet sąsiadom wdrażając ich w świat netu. Dziś są pierwszymi, którzy informują mnie o nowinkach :) O wieku się nie dyskutuje ale zdziwilibyście się. Zresztą w wielu rodzinach postęp informatyczny przeniknął z młodych na rodziców.

Dokładnie tak jest; najlepszym przykładem jest moja 77 -letnia mama, która szybciej pisze kilometrowe sms-y ode mnie, he he he, a i przez skype zdarzy się rozmawiać z tatą :shock:
Bardziej chodziło mi o stanowisko Autora artykułu, w której da się odczuć pewne rozgoryczenie nad jego wizją dzisiejszej akwarystyki, którą przenika nostalgia, zarazem jakieś zatrzymanie. Staram się jednak tą postawę zrozumieć, tym bardziej, że nie wiemy jak my odbierzemy kiedyś kwestę przemijalności, a myślę, że w istocie cała ta dyskusja w niemy sposób wokół tego właściwie się obraca. Obyśmy byli otwarci na zmiany, oczywiście te dobre, bo duch konsumpcjonizmu i hedonizmu, o którym Adamie wspomniałeś, nigdy nie będzie chlubnym obrazem przemian, a jedynie wiórem przy pracy w warsztacie życia.

msnolan napisał(a):
Godween napisał(a):msnolan mnie zawsze ubiegnie :?

Przepraszam :mrgreen:

:wink: :P

Krystianakwa napisał(a):Coś czuję że wymrzemy jak dinozaury.

Może jednak nie: wczoraj wieczorem na tej stronie było ok. godz. 19.00 prawie 300 wejść :shock: a w tej chwili 194 :!:
Ostatnio edytowano 08 sty 2014, 15:42 przez Godween, łącznie edytowano 1 raz

Avatar użytkownika

Godween
Z dużym doświadczeniem
 
Posty: 4072
Dołączył: 02 maja 2011, 17:08

Również nie zgodzę się z tezą o spadku rzeszy akwarystów. Moim zdaniem rozwój internetu i wkład włożony między innymi przez RA wcześniej holenderskie czy też wiele osób z tego forum. Zainspirowały i pokazały drogę wielu młodym jak i starszym akwarystom. Gdyby nie internet mało kto by wiedział co to zbiorniki nature czy też inne odłamy akwarystyki. Do takiego rozwoju naszego hobby nie przyczyniły się w takim stopniu żadne wydawnictwa papierowe ani też sklepy.

Ilość akwarystów bardziej miarodajnie zmierzyłby na podstawie sprzedanych zestawów CO2 niżeli sugerując się sprzedażą magazynu dla hobbystów.

Z drugiej strony popieram zabiegi redakcji MA (jeśli takie są) na to aby poprawić sprzedaż magazynu bo uważam że powinien on istnieć jak najdłużej. Choć sam nie kupuję raz że mieszkam za granicą a dwa wybieram krótszą drogę do informacji online.

Należałoby też podzielić akwarystów na dwie grupy. Na akwarystów pasjonatów i na osoby które po prostu mają w domu akwarium a często pielęgnacja nad zbiornikiem kojarzy się na wymianie całej wody i wyparzeniu żwirku raz na kilka miesięcy.

Uważam że polska akwarystyka na tle innych państw ma się całkiem dobrze. Mieszkam już parę latek w Irlandii i to co się da zauważyć to to że większość sklepów jest nastawiona na bardzo podobną sprzedaż jak u nas w kraju. Mianowicie od rybek po żwirek dla kota. Jednakże często jest tak że taki petshop część akwarystyczną ma oddzieloną z oddzielnym sprzedawcą który posiada na tyle wiedzy ze nie sprzeda ci pyszczków z neonkami do jednego akwarium (znam taki przypadek z polski).

Istnieje tutaj również bardziej specjalistyczny sklep (co ciekawe prowadzony przez naszych rodaków). Po pewnym czasie zauważyłem że zaczęły znikać rośliny w tymże sklepie i są tylko na zamówienie a pojawiły się dodatkowo akwaria z kolorowym żwirkiem i plastikowe ozdoby. Wniosek nasuwa się jeden i nie ma co tu krytykować właścicieli sklepów.

Warto wspomnieć o naszych polskich aquascaperach których prace zajmują wysokie noty w różnego rodzaju konkursach a także o ilości wysyłanych zgłoszeń przez samych Polaków. Jesteśmy w czołówce wśród europejczyków.

Myślę że ten artykuł to próba włożenia kija w mrowisko w celu wywołania szumu wokół MA. Myślę że redakcja MA powinna podjąć wspólną polemikę z akwarystami na temat jak powinien wyglądać i w jakim kierunku powinien iść Magazyn Akwarium. I tu w pewnych kwestiach zgodzę się z autorem tekstu że pewne rzeczy można zrobić.



kowcio77
Stały bywalec
 
Posty: 327
Dołączył: 09 maja 2010, 10:50
Miasto: Dublin

msnolan napisał(a):
Cytat z artykułu:
Efekt zmniejszającej się liczby akwarystów doskonale odzwierciedla kondycja obecnych wydawnictw specjalistycznych – czasopism i publikacji książkowych

Zmniejszająca się liczba akwarystów? Stwierdzenie po spadku sprzedaży wersji papierowych?
Jeszcze raz powtórzę - mamy XXI wiek!


Podobnie sprawa wygląda z modelarstwem kolejowym, od najmłodszych lat interesuję się tematem, organizuję wystawy, jeżdżę do innych krajów na spotkania itp. Wydawnictwa branżowe można powiedzieć, że są mocno okrojone (Może dwa tytuły znaczące), natomiast ruch w sieci i na forach ogromny. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że jest nas coraz więcej dzięki właśnie internetowi.
Co do akwarystyki, to mój pradziadek i dziadek mieli akwaria. Dziadek 7 miał, trzy pokoje były temu podporządkowane w kamienicy. Ja też zawsze jakieś miałem, ostatnim dużym było 240l, teraz malutkie 43l z roślinami, może w przyszłym roku drugie. Mojemu synowi zaczyna się to podobać, pomaga mi przy pielęgnacji. Porównując do modelarstwa, świetnym sposobem "promocji" hobby są wszelakie wystawy, chociaż w przypadku akwarium jest to o wiele większe przedsiewzięcie logistyczne (tak myślę). Akwarystów jest sporo i myślę, że jest to w miarę stała ilość, po prostu dzięki sieci można usłyszeć/zobaczyć/przeczytać o wielu innych tematach i w tym wszystkim rybki gdzieś się maskują, ale SĄ. W kwestii ruchu na forum o którym wspomniał autor tekstu, to też nie do końca trafnie wyciągnięte wnioski. Po pierwsze merytoryczne dyskusje są prowadzone, ale po co zakładać nowy wątek na jakimś forum żeby takowe się toczyły, skoro w większości przypadków gotowe tematy są wyszukiwane i studiowane przez nowych (ja) od wielu lat. No i sam fakt istnienia wielu for dyskusyjnych o naszej tematyce. Ja się zarejestrowałem tylko dlatego, że często wyskakiwał mi komunikat o tej konieczności żeby dokończyć czytanie. Zasadne byłoby postawienie pytania właścicielom sklepów, jak na wzrost sprzedaży powiedzmy w ostatnich 10 latach wpłynęła popularność internetu, to jest teraz chyba w miarę miarodajne źródło informacji co do kondycji branży. Większość interesujących mnie rzeczy kupuję za pośrednictwem internetu, ale wpadam czasami do sklepu na Młyńską (mieszkam 500m od), chociaż wolę kupować na ul. Kazimierza Wielkiego.
Akwarystyka ma się dobrze :)



Wyrwiząb
Początkujący
 
Posty: 13
Dołączył: 07 sty 2014, 10:26

mimo iż jestem początkującym akwarystą to również pozwolę sobie zabrać głos w sprawie artykułu w MA.

wszyscy koledzy dokładnie odnieśli się do tez autora, który faktycznie nie może pogodzić się z rewolucją zachowań społecznych przełomu XX i XXI wieku. Z jednej strony system gospodarczy wymusił na nas zmniejszenie wolnego czasu które można poświęcać na hobby z drugiej postęp technologiczny (net i urządzenia do jego obsługi) otworzył kolejnym pokoleniom młodych ludzi dostęp do rozrywek skutecznie zabijających ich wolny czas, który można by kiedyś przeznaczyć na hobby.

Co do samej akwarystyki, to tak jak napisał któryś z kolegów wcześniej posiadacz akwariów można podzielić na tych którzy nimi zostali bo dziecku spodobała się kolorowa rybka w sklepie i faktycznych fanów zbiorników roślinnych/zwierzęcych, którzy żywo i na bieżąco pogłębiają wiedzę i starają się wgryzać w coraz to nowe obszary tego hobby. Z punktu widzenia wszystkich uczestników dyskusji najlepiej było by aby ta druga grupa rosła w siłę i dochodziło do transferu z tej pierwszej grupy do drugiej.
Aby faktycznie doszło do złapania bakcyla przez początkujących musi on pokonać pewnego rodzaju "bariery wejścia" związane nie tylko z finansami ale również z wolnym czasem którego trzeba więcej poświecić jak również z cierpliwością a przede wszystkim z określoną wiedzą merytoryczną (chemia wody itp) którą do prowadzenia zbiornika roślinnego trzeba bez wątpienia posiadać. Podobnie ze zwierzętami trzeba zdecydowanie pogłębić ich biologie aby warunki w jakich żyją z nami przez lata były dla nich jak najbardziej optymalne, co nie zawsze jest powszechne.
Te czynniki w moim przekonaniu decydują, że nie każdy posiadacz akwarium zostaje akwarystą przez co tych drugich zawsze będzie mniej i nie będą tworzyć tak silnej grupy jak amatorzy kotów i psów etc.



Paweł Kubiak
Poznaje temat
 
Posty: 125
Dołączył: 14 paź 2012, 17:48
Miasto: Środa Wielkopolska

Mam wrażenie ze to jakas proba wytlumaczenia spadku sprzedaży magazynu wszystkim tylko nie tym co tak naprawdę za to odpowiada.
Dla porównania, w Polsce mamy miliony graczy konsolowych i ich liczba systematycznie wzrasta, a taka forma rozrywki staje sie czymś czemu oddają sie cale rodziny. Branża rozkwita, gry zarabiają pieniądze nieosiągalne dla najlepszych hitów kinowych, a jak czasopisma padają, w Polsce ostalo sie jedno, ktore mocno zaczyna inwestować w swoja elektroniczna galaz wiedzac, ze i na nich przyjdzie pora. Padają tez czasopisma o zasięgu globalnym. Taka kolej rzeczy, Internet wypiera prasę, a ksiazki są pobierane z Internetu, bo wydawcy sami strzelają sobie w stopę wolajac za ebooka tyle samo co za książkę w wydaniu papierowym.

Mam wrazenie ze autor jest nieco oderwany od rzeczywistości. Nakresla wizje kilku czasopisma jeżeli akwarystow beda miliony, a ja jestem pewien, ze nie ma na to szans. Akwarystow moga byc miliony, a czasopism i tak nie będzie i tyle.

Mniejszy ruch na forach? To nie spadająca liczba użytkowników, a rosnącą liczba for, ludzie podzielili sie na mniejsze frakcje.

Akwarystyka jak wszystko, wyspecjalizowala sie, kiedyś ludzie mieli rybki, bo alternatyw bylo niewiele, ale jaki byly to zbiorniki? Moze akwarystow jest mniej , ale jest stanowczo wiecej tych, którzy sie wyspecjalizowali i prezentują wysoki poziom. Ta kobieta w szpilkach na pewno lepiej opisuje nowoczesnego akwaryste niż niogolony dziad w rozciagnietym swetrze.

Osobiscie wolę 100 tysięcy świadomych akwarystów, niż milion trzymaczy rybek.

Wybaczcie bledy, ale pisze z telefonu, ach ta technika ;)

Avatar użytkownika

Peterpl
Stały bywalec
 
Posty: 424
Dołączył: 08 sty 2009, 15:24
Miasto: Głogów / Wrocław









Recenzje

Ładowanie...

Baza wiedzy akwarystycznej


 
  Działamy od 2001 roku i wspólnie z ponad
30 tysiącami akwarystów z całej Polski zdobywamy wiedzę i dzielimy się doświadczeniem oraz informujemy o nowościach z branży
akwarystycznej.

 

Sklep firmowy

Bogata oferta ponad 300 gatunków i odmian roślin. Ponad 15 000 produktów dostępnych wysyłkowo lub do
odbioru osobistego w Krakowie (obowiązuje rezerwacja).
Punkt odbiorów: Kraków ul. Młyńska Boczna 5

Copyright © 2001-2020 roslinyakwariowe.pl ®
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie całości lub fragmentów strony zabronione.