Jesteś tutaj: Serwis Forum Pielęgnacja Ryby


Filozofia karmienia. Eko-, czy fastfood?



Ryby w akwarium roślinnym - dobór gatunków. Pielęgnacja i karmienie. Choroby i pasożyty. + nowy temat
Drodzy,

Mam nowe akwarium, więc może i pora zrewidować moją strategię żywieniową.

Jak dotąd idąc za mainstreamem karmiłem jak najbardziej "kolorowo":
- dobre (choć nie z tych najdroższych) markowe suche w różnych postaciach, kupowane w jak najmniejszych pojemnikach, by nie wywietrzało.
- mrożonki wszystkiego możliwego, co nie jest ochotką i rurecznikiem
- żywy wodzień z zoologa
- różne wyparzone warzywa

Ale z drugiej strony w necie nie brakuje postów o zgonach ryb i krewetek po kupionych w markecie warzywach, mrożonkach, czy żywym, które zawlekło jakiś syf. A i ja sam doświadczyłem trochę zagadkowych zgonów u siebie i to w zbiornikach, które chodziły super stabilnie, nic nie było w nich zmienianych, a ryby były tam od dawna i były zdrowe (i nie w wieku terminalnym).

Wielokrotnie widziałem też super zdrowe ryby hodowane tylko na suchym. Może więc jednak lepiej zaopatrzyć się w wiele gatunków bezpieczniejszego suchego, niż za każdym razem przyjmować ten promil zagrożenia, gdy wrzucamy coś mniej przetworzonego ? Może karmię za kolorowo?

Właśnie czytam Kompendium Akwarystyczne Pawła Czapczyka i tam raczej zaleca nie zaskakiwać ryb super bujną mieszanką tylko dawać im raczej monotonną dietę składającą się z zaledwie paru znanych im i niezmienianych pokarmów. Ponoć to lepsze dla ich układu pokarmowego niż taka wesoła fiesta.

Jednocześnie chciałbym zaznaczyć, że nie jestem raczej typem człowieka, który włóczyć się będzie po jeziorach, zakładać własne hodowle żywego, czy też śledzić babcie na bazarze, by upewnić się, czy ich warzywa na pewno są z eko-uprawy, a nie kupowane obok na promocji w supermarkecie. Chodzi mi o rozwiązania dla normalnych ludzi :)

A co wy o tym sądzicie?



Tadeus
Poznaje temat
 
Posty: 115
Dołączył: 05 sty 2014, 15:39

Każdy karmi jak uważa :-)

Napiszę jak ja karmię.

Mrożony wodzień i ochotka jako pokarm codzienny. Do tego jeszcze Cichlid gold od Hikari i zwykłe płatki Ichtio-vit.

Co drugi dzień żywy doniczkowiec który jest genialnie prosty w hodowli - widać jak rybom (Skalary i neon czerwony) smakuje bo po podaniu w baniaku "woda się gotuje".

Avatar użytkownika

Sacrum
Stały bywalec
 
Posty: 475
Dołączył: 17 gru 2013, 21:49
Miasto: Lublin

Ryba każdego gatunku wymaga indywidualnej diety.
Do jakich się odnosicie :?:

Niektóre ryby nie tolerują pokarmów mięsnych w różnych ilościach, inne z kolei potrzebują więcej pokarmów bogatych, to każdy wiedzieć powinien.
'
O dietę ryb należy się pytać podając skład obsady, a nie że ktoś napisze " ja daję to , ja hoduję to i jedzą" i co z tego że jedzą? Ryby zjedzą wsio co organiczne, a czy im to wyjdzie na zdrowie?

Zapomniałem nadmienić,co oczywiste że, w przypadku nieumiejętnego karmienia warto zrobić nawet dwa dni głodówki z przerwami w tygodniu, bo na ogół niedoświadczeni koledzy bardzo lubią karmić. :D

Avatar użytkownika

kprusak
Znający temat
 
Posty: 1660
Dołączył: 23 sie 2014, 01:15
Miasto: Venlo

Rozważania nie tyczą się ani przekarmiania, czy jego braku, ani karmienia ryb o wyjątkowych wymaganiach żywieniowych (i karmienia ich usilnie karmą dla nich niewłaściwą). Gdyby temat tyczył się wszystkiego związanego z żywieniem, to nie miałby żadnego sensu.

Chodzi raczej o to:
- czy karmić możliwe bogato i zapewniać częste odmiany (w obrębie potrzeb żywieniowych) czy lepiej nie zaskakiwać rybich żołądków i oferować im stabilną w miarę jednolitą dietę.
- czy większym złem jest narażenie ryb na jedynie suchą karmę, czy jednak ryzykowanie, że tą nieprzetworzoną możemy (przy pechu) zrobić im jeszcze większą krzywdę.

No i odnosząc się do twojego postu. Po pierwsze wiele ryb nie zje wszystkiego co organiczne, a po drugie w akwarium towarzyskim nie ma praktycznie szans, by to zawsze konkretnie te ryby, które chcemy były jedynymi, które zjedzą przeznaczoną dla nich karmę, a reszta będzie grzecznie jadła inną karmę zdrowszą dla nich :D Wiadomo, ryby sobie wyrywają, czasem kawałki pokarmu przeznaczone dla ryb z toni spadają na ziemię, rośliny i tak dalej. Dlatego mało kto karmi w towarzyskim karmą, która mogłaby zaszkodzić któremukolwiek z mieszkańców akwa.



Tadeus
Poznaje temat
 
Posty: 115
Dołączył: 05 sty 2014, 15:39

Budować listę żywieniową w oparciu o obserwację - nie wprowadzać jednorazowych urozmaiceń - bezproblemowo można na 2 typach dobrze zbilansowanego pokarmu suchego w połączeniu z 2 typami żywego prowadzić udaną hodowlę latami.
Zawodowa specjalistka od trucia :D Miłośniczka biotopowych.
Ze zgrzytem ale dzięki paru kolegom akceptująca tzw. akwaria towarzyskie :wink:

Avatar użytkownika

Amelka7
Poznaje temat
 
Posty: 135
Dołączył: 22 lis 2015, 12:55
Miasto: Warszawa

Witam fajny temat do podjęcia dyskusji ponieważ sam się zastanawiam jak powinno wyglądać żywienie Naszych podopiecznych. Ja jestem raczej z tych którzy starają się urozmaicać pokarm i formę podawania tak aby rybki codziennie dostały praktycznie inna karmę. Obecnie posiadam około 6-7 różnych karm suchych (od granulatów, płatków na suszonych larwach kończąc) i staram się uzupełniać to żywym pokarmem (jednak bardzo rzadko mi się to zdarza). Staram się ryb nie przekarmiać i wychodzę z założenia że głodna ryba to zdrowa ryba. Oczywiście nie jest tak że wsypuje karmę raz na tydzień, jednak ryby to stworzenia żerne które cały czas poszukują jedzenia stąd z powodzeniem stosuję 1-2 dniowe głodówki co jakiś czas, tak aby w akwarium niemal gotowało się kiedy przychodzi pora karmienia.

Avatar użytkownika

Matrial
Aktywny użytkownik
 
Posty: 701
Dołączył: 22 gru 2014, 09:55
Miasto: Poznań

Ale z drugiej strony w necie nie brakuje postów o zgonach ryb i krewetek po kupionych w markecie warzywach.

Warzywa, czy zielenina dla krewetek i ryb potrzebujących takiej diety powinny pochodzić z uprawy ekologicznej, lub własnego ogródka (najlepiej położonego z dala od miasta) bez oprysków, te kupowane w marketach pochodzą z uprawy masowych, gdzie stosowane są różnorakie opryski.

Avatar użytkownika

rafahgd
Stały bywalec
 
Posty: 479
Dołączył: 30 gru 2012, 22:36
Miasto: Möckmühl

Generalnie podaję pokarm suchy: Chlorella flakes Seachemu (główny) i MIN + RUBIN Tetry (dodatkowy).
Jednak od czasu do czasu też żywy, ale najmniejszy (Bystrzyk Amandy).
Zapraszam do obejrzenia moich zbiorników:
112l. MT
http://www.roslinyakwariowe.pl/dyskusje ... 56541.html wyróżniony - IAPLC2015 - 768, EAPLC2015 - 122 :?:
72l. LT
http://www.roslinyakwariowe.pl/dyskusje ... 59909.html czyżby EAPLC - :?:
30l. krewetkarium
http://www.roslinyakwariowe.pl/dyskusje ... 65744.html
W planach małe krewetkarium 25x25x25 (część materiału jest)
Pozdrawiam Tomasz


Avatar użytkownika

tomaszsu75
Z dużym doświadczeniem
 
Posty: 3273
Dołączył: 23 cze 2013, 21:34
Miasto: Wrocław

rafahgd napisał(a):Warzywa, czy zielenina dla krewetek i ryb potrzebujących takiej diety powinny pochodzić z uprawy ekologicznej, lub własnego ogródka (najlepiej położonego z dala od miasta) bez oprysków, te kupowane w marketach pochodzą z uprawy masowych, gdzie stosowane są różnorakie opryski.


No właśnie. Nie bez powodu w pierwszym poście wspomniałem trochę humorystycznie o śledzeniu sprzedawczyń z bazaru. Nie wiem jak jest teraz, ale jeszcze parę lat temu, gdy interesowałem się tematem w mediach pojawiało się dość sporo śledztw dziennikarskich, które w dość jednoznaczny sposób ujawniały cały eko-biznes jako jedną wielką ściemę. Były certyfikaty, ale wymyślane coraz to na nowo i wystawiane przez branżę eko dla niej samej, nie było żadnej niezależnej kontroli, ani standardu, więc jako Eko można było sprzedawać praktycznie cokolwiek, w czym zrezygnowało się z choćby jednej składowej standardowej "niezdrowej" uprawy/hodowili. No i tyczyło się to produktów pakowanych, a co surowymi warzywami? Są obecnie jakieś certyfikaty, na których można polegać?

Też nie za bardzo wyobrażam sobie, jak dojść, które uprawy są z dala od miasta. W końcu za miastami nadal są ruchliwe ulice i zakłady przemysłowe. Wątpię, by certyfikator takiego czy innego eko loga zasuwał po polu z czujnikiem metali ciężkich, a może zasuwa?

Ogólnie, gdy się jeszcze tym interesowałem, to panowało ogólne przekonanie, że eko-sieciówki to też totalny syf i tak naprawdę należy polegać tylko na uprawach, które "znasz". Ale w ten sposób znowu oddalamy się o lata świetlne od praktycznych, codziennych rozwiązań i zaczynamy meandrować po kultach żywieniowych i źródłach "z polecenia i znajomości".

I pozwolę sobie też zarysować drugi wątek tematu. Pokarm liofilizowany i w żelu. Według producentów oba są znacznie bezpieczniejsze od mrożonek i żywego, które ponoć nadal zawierać mogą patogeny i pasożyty. Pokarm liofilizowany pozbawiony jest wilgoci, wysuszony na wiór, pokarm w żelu, to hmm... Z tego, co widziałem wyglądało to tak jak żywe/rozmrożona mrożonka przepuszczone przez młynek i zalane lekko żelatyną. Czy pozbawienie wody naprawdę skuteczniej zabija ewentualne formy przetrwalnikowe niż mrożenie? Na czym polegać ma większe bezpieczeństwo żelów?

Ogólnie chodzi mniej o to czym konkretnie karmimy, a bardziej o rozmyślania nad tym, dlaczego karmimy akurat tym, czym karmimy, a nie czymś innym :)



Tadeus
Poznaje temat
 
Posty: 115
Dołączył: 05 sty 2014, 15:39







Powiązane tematy


Recenzje

Ładowanie...

Baza wiedzy akwarystycznej


 
  Działamy od 2001 roku i wspólnie z ponad
30 tysiącami akwarystów z całej Polski zdobywamy wiedzę i dzielimy się doświadczeniem oraz informujemy o nowościach z branży
akwarystycznej.

 

Sklep firmowy

Bogata oferta ponad 300 gatunków i odmian roślin. Ponad 15 000 produktów dostępnych wysyłkowo lub do
odbioru osobistego w Krakowie (obowiązuje rezerwacja).
Punkt odbiorów: Kraków ul. Młyńska Boczna 5

Copyright © 2001-2020 roslinyakwariowe.pl ®
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie całości lub fragmentów strony zabronione.
           


 
Uruchomiono zadanie harmonogramu