Technika CO2

Zestaw CO2 z gaśnicy - podstawowe błędy

W czasach gdy butle to zastosowania w akwarystyce były praktycznie niedostępne, a butle nabijano w dowolnym punkcie z przymknięciem oka na legalizację, powszechne było przerabianie gaśnic CO2 na butlę do CO2 z zastosowaniem do akwarium (o gaśnicach przeczytasz w artykule "Młodego Technika")

Co potrzeba:
- nowa lub używana gaśnica CO2 (koszt 50 - 200zł)
- nowy zawór do butli + montaż (koszt ok 100zł)
- malowanie butli wg. standardów UE (koszt - przy posiadaniu odpowiednich farb: 0zl)
- legalizacja butli w odpowiednim punkcie (koszt ok 70zł)

Biorąc pod uwagę iż koszt butli akwarystycznej oscyluje w kwocie do 200zł - sens przeróbki gaśnicy stoi pod znakiem zapytania.

Zapraszamy do lektury artykułu w archiwalnym numerze "Młodego Technika": 

Jak działa gaśnica:

Wiecej archiwalnych numerów:
http://www.mt.com.pl/

Zrób to sam: Reaktor CO2 z kwasku cytrynowego i sody oczyszczonej

Wychodząc na przeciw licznym pytaniom o alternatywę do bimbrowni postanowiłem napisać o reaktorze CO2 działającego na bazie kwasku cytrynowego i sody oczyszczonej.

Dyskutuj na forum >>

Generator zbudowany jest z: 
- 2 butelek PET( w moim przypadku 1,5L i 2L) 
- 3 gumowych wężyków 
- 2 zacisków 
- sody oczyszczonej i rozpuszczonego w wodzie kwasku cytrynowego (zakupione w zwykłym spożywczaku)

Zasada działania (patrz schemat): 
Z butelki z kwaskiem kapie przez wężyk roztwór kwasku cytrynowego wprost do butelki z sodą. Tam zachodzi reakcja.

Powstałe CO2 odprowadzane jest do akwarium oraz z powrotem do butelki z kwaskiem w celu wyrównania ciśnień. Kluczowym elementem konstrukcji jest zacisk 1 (zac.1.). Ja swój sam zrobiłem ale pewnie przy odrobinie determinacji można taki gdzieś kupić. Zacisk ten jest ustawiony metodą prób i błędów tak aby kapała 1 kropla roztworu na kilka minut (zależy ile chcemy CO2 doprowadzać do dyfuzora).

To jest praca dla wytrwałych i cierpliwych. Trzeba pamiętać, że minimalna zmiana na zacisku powoduje zmianę szybkości wytwarzania CO2 dopiero po kilkudziesięciu minutach. Zacisk 2 (zac.2.) służyć miał całkowitemu odcinaniu przepływu kwasku na noc. W końcu stwierdziłem że w akwarium nic się nie dzieje gdy CO2 podaję w nocy więc przestałem się nim bawić (równie dobrze mogły by go nie być).

Od czasu kiedy ustawiłem zaciski - nie zajmowałem sobie nimi głowy nigdy więcej. 

Zrób to sam: Reaktor CO2 z kwasku cytrynowego i sody oczyszczonej

Trochę techniki. 
Na zdjęciach widać najważniejsze elementy konstrukcji. Dziurki w zakrętkach wywierciłem śrubokrętem  Wetknięte w powstałe dziurki końce wężyków uszczelniłem klejem cyjanopalnym (takim jak "kropelka"). Tutaj radzę się przyłożyć. Najlepiej poczekać aż klej wyschnie i zakleić jeszcze raz. Zakrętek uszczelniać nie trzeba.


Zrób to sam: Reaktor CO2 z kwasku cytrynowego i sody oczyszczonej

Można wprowadzić kilka ulepszeń. 
a) Niektórzy użytkownicy stosują rurkę przez którą kapie kwas doprowadzoną na samo dno butelki z sodą. U mnie jednak tak długa rurka zapowietrzała się zbyt szybko. 
b) Wielu obawia się że soda zostanie jakoś zassana do akwarium. Istotnie mogłoby to spowodować katastrofę. Stosują więc dodatkową butelkę z wodą jako filtr bezpieczeństwa. Ja się tym nie martwiłbym jednak. Skoro butelka z sodą jest pojemniejsza od tej z kwaskiem, poziom nagromadzonej cieczy nigdy nie podniesie się do samej zakrętki. Nie mniej jednak należy pilnować aby soda nigdy nie zalała wężyka który odprowadza gaz do akwarium. Może to się przydarzyć gdy wstrząsamy butelką (aby przyspieszyć chwilowo reakcję) lub gdy butelka się przewróci. 
c) Inni dodatkowo stosują zaworek zwrotny na wężyku doprowadzającym gaz do akwarium. Zapobiega to zasysaniu wody z akwarium do butelki z sodą. Nie jest to pomysł głupi bo zasysanie może się czasem zdarzyć gdy gaz przestanie być wytwarzany. U mnie się jednak nic takiego nie dzieje. 
d) Co oczywiste zaciski muszą być solidne na tyle aby się samy nie mogły odkręcić. Najlepiej zamiast nich zastosować zaworki o bardzo małym przepływie. Ja miałem duże kłopoty ze znalezieniem takich. Zalecam spróbować szczęścia w swoich miastach. 

Ile czego. 
Dobierać proporcje prochów eksperymentalnie. Roztwór kwasku powinien być nasycony (wg mojej definicji to znaczy wsypać tyle kwasku aż rozpuści się z trudem). Sody wsypuję ok 3 paczek (80g). To co ewentualnie zostanie po zużyciu całości kwasku można użyć ponownie. 
O kosztach nawet nie ma co gadać. Mojej wielkości butelki zapewniają stabilną pracę przez 2-3 miesiące w 54l akwarium. Przygotowanie nowego ładunku kosztuje parę złotych i 5 minut pracy. 

To tyle. Mam nadzieję że wszystko jest jasne. Czekam na relacje z waszych prób. 
Życzę sukcesów.

Dyskutuj na forum >>

 

Reduktor - jak to działa?

Zapraszamy do lektury artykułu w archiwalnym numerze "Młodego Technika":

 


Wiecej archiwalnych numerów:
http://www.mt.com.pl/

Przepis na roztwór wskaźnikowy do indykatora CO2

Przepis na roztwór 4dKH do indykatora:

1. Odmierz 3000 ml, albo 2000ml, albo 1000ml wody destylowanej lub z filtra RO

2. Zważ 3.60 gram sody oczyszczonej NaHCO3, dodaj do 3000ml

albo 2.40 gram NaHCO3 do 2000ml
albo 1.20 gram NaHCO3 do 1000ml, itd wody i dokładnie wymieszaj,

da to roztwór standartowy o twardości 40dKH

3. Do 450 ml wody destylowanej lub z filtra RO wlej 50 ml wody o KH 40 dKH z punktu 2 i dobrze wymieszaj, co da ci 500ml wody o twardości 4dKH

Wlać do indykatora przygotowany roztwór zabarwiając testem pH (3-4 krople na 5ml indykatora) i gotowe
(lista testów ph jest tutaj)

niebieski: za mało
zielony: dobrze
żółty: za dużo

Jak masz silne światło, 0,5W/l i więcej, to lepiej go trzymać na kolorze zółto-zielonym i do tego dobra cyrkulacja wody w zbiorniku.

Indykator zamontuj z dala od źródła CO2 w zbiorniku na wysokości około 1/4-1/3 wysokości zbiornika od góry.

Ile bąbelków na sekundę dozować w akwarium?

Porady dotyczące nawożenia CO2

Właściwy poziom nawożenia CO2 zależy od warunków wzrostu roślin wodnych, liczby roślin oraz zapotrzebowania na CO2 poszczególnych roślin.

Ogólnie, na akwarium długości 60 cm z 4 świetlówkami zalecamy rozpoczęcie nawożenia od jednego bąbelka na sekundę po zasadzeniu roślin, i stopniowe zwiększanie tej liczby w miarę wzrostu roślin.

Jeżeli na liściach roślin pojawiają się pęcherzyki tlenu - oznacza to, że poziom nawożenia jest odpowiedni.
Jeśli zauważymy iż ryby są osowiałe i podpływają do powierzchni wody probując wentylować skrzela powietrzem (łykają powietrze) - należy mniejszyć poziom CO2.

Zawartość CO2 w wodzie można bardzo łatwo zbadać za pomocą szklanego wskaźnika CO2 - czytaj więcej

Zrób to sam: indykator CO2

Zrób to sam: indykator CO2

Potrzebne materiały i narzędzia (do takiej wersji jak na zdjęciu fot: fr3d3k):

- rurka do pędzenia wina - 1,70 pln w pobliskim bricomarche czy innej castoramie

- przyssawka - wyciągnąć z szafki z pudełka z "akcesoriami" do akwa, lub zakupić - ~1 pln

- mały pilnik do metalu mocno kanciasty (okrągły odpada), można spróbować też pilniczkiem do paznokci lub pilniczkiem do otwierania szklanych ampułek z lekami

- kuchenka gazowa lub palnik gazowy

- sucha ściereczka

Pilniczkiem robimy rysę dookoła rurki, kilkukrotnie poprawiając. Staramy się żeby była równa, ponieważ jeśli będzie kanciata to szkło pęknie nam krzywo.

Opieramy jeden koniec rurki o blat, drugi możemy trzymać w ręku i stukamy w miejscu rysy np. pilniczkiem. Najpierw delikatnie potem mocniej.
Jak ktoś odważniejszy to może ją złamać rozciągając jednocześnie.

Czynność powtarzamy na drugim końcu naszego indykatora. Jeżeli rurka pękła nam gdzieś gdzie nie powinna (ale szkło nie odpadło, a jedynie widać linię pęknięcia) to nic nie szkodzi. Jak pękła krzywo można się pokusić o "wyprostowanie" krawędzi kombinerkami (po prostu odkruszyć po kawałeczku) - ale efekt końcowy już nie będzie idealny.

Trzymamy indykator przez ściereczkę i wkładamy końcówkę w płomień, w jego najwyższym punkcie (jest najcieplej). Jeżeli to jest koniec który ma się zasklepić rozgrzewamy ostatnie pół centymetra i czekamy aż szkło się rozpuści i samo zalepi otwór (nie trzeba mu pomagać żadnym naginaniem itp. , ale trwa to z 5 min) obracamy od czasu do czasu. Końcówkę otwartą wkładamy tylko samym koniuszkiem do ognia i pozwalamy na zaokrąglenie krawędzi.
Jeżeli mieliśmy przypadkowe pęknięcie rozgrzewamy rurkę także w tym miejscu, po kilku chwilach zniknie.

Szkło długo stygnie więc uwaga żeby się nie poparzyć. Naturalnie nie studzić w wodzie. Przy łamaniu zapobiegawczo można wsadzić np. w woreczek foliowy żeby nam jakieś odpryski gdzieś nie poleciały.

I tyle Smile Nałożyć przyssawkę, wlać płyn i do akwa Smile (na zdjęciu jest wlany płyn rataja bo innego testera w tej chwili nie mam - chciałem sprawdzić czy działa). Napełniony w takim stopniu jak widać mieści jakieś 2 ml.

Wersja rozszerzona:
można użyć lutownicy gazowej (na gaz do zapalniczek), takiej małej, wygląda jak długi marker z wystającą antenką. Kupiłem w jasamie za 6 pln. Świetnie rozpuszcza szkło. Praca jest dużo bardziej precyzyjna można dowolnie kształtować rurki ... niestety zepsuła się po jakichś 10 minutach Very Happy w czasie prób, zanim przystąpiłem do pracy. Przyssawkę chyba można wybrać mniejszą, taką na uchwyty i przykleić ładnie sylikonem do indykatora.

Dyskutuj o własnoręcznym przygotowaniu indykatora na forum >>


Uwaga: redakcja Serwisu nie ponosi odpowiedzialności za szkody wynikłe z lektury powyższego artykułu. Wszystkie czynności czytelnik wykonuje na własną odpowiedzialność.

Fot: kier
Zrób to sam: indykator CO2

Zrób to sam: indykator CO2

Zrób to sam: indykator CO2

Zrób to sam: indykator CO2



Instrukcja podłączenia zestawu CO2 (schemat+film)


Instrukcja podłączenia zestawu CO2 (schemat+film)

Instrukcja montażu zestawu CO2 do akwarium roślinnego...

czytaj więcej...

Asymilacja CO2 przez rośliny wodne

Dostępność CO2 dla roślin zanurzonych jest dość niska, swój udział w tym ma tutaj tempo dyfuzji gazów, prawie 10 tysięcy razy wolniejsze niż w powietrzu, przez co ogranicza tempo wzrostu roślin wodnych.

Niewielka grubość liści typowa dla roślin zanurzonych znacznie zmniejsza znaczenie tego zjawiska. Również warstwa graniczna jest znacznie mniejsza – stanowi ją ok. 0,5 mm warstwa wody związana z powierzchnią liści stanowiącą barierę dyfuzyjną dla gazów.

Dzięki niewielkiej grubości liścia, CO2 ma do pokonania krótszą drogę w roślinie zanim ulegnie asymilacji.

Największe znaczenie ma jednak możliwość regulacji ilości różnorodnych enzymów (np. rubisco, pepkarboksylazy) biorących udział w asymilacji CO2 (Ole Pedersen, 1999). Przy niewielkiej dostępności CO2 roślina może przeznaczyć więcej energii na syntezę enzymów zaangażowanych w transport i asymilację CO2, co w efekcie doprowadzi do częściowego zniesienia ograniczenia wzrostu.

Niektóre rośliny są również w stanie wytwarzać izoenzymy (Ole Pedersen, 1999), które są enzymami katalizującymi te same reakcje, ale różniącymi się od siebie warunkami, w których ich działanie jest optymalne. Na przykład mogą zostać wytworzone enzymy, które będą łatwiej wiązać CO2 przy jego niskim stężeniu co usprawni proces asymilacji.

W literaturze naukowej izoenzymy najczęściej wiązane są z procesem aklimatyzacji roślin do różnych warunków termicznych i do końca nie wiadomo jak duże znaczenie mają one w przypadku procesu asymilacji dwutlenku węgla.

Adaptacja do środowiska wodnego ponosi za sobą niezbędne koszty energetyczne (związane z produkcją większej ilości chlorofilu czy enzymów). Wzrost zużycia energii wiąże się też z faktem, że dla podtrzymania prawidłowego funkcjonowania białek komórkowych potrzebna jest ciągła wymiana zużytych cząsteczek na nowe. Tym samym nie cały CO2, który został wbudowany do węglowodanów w procesie fotosyntezy może zostać wykorzystany na potrzeby wzrostu roślin.

Eksperymenty prowadzone przez Ole Pedersena na wątrobowcu Riccia fluitans miały na celu wykazanie, że wzrost roślin wodnych może być limitowany przez więcej niż jeden czynnik (w odniesieniu do prawa Liebiega) (Andersen, Sand Jensen). Brano tu pod uwagę dwa podstawowe czynniki wpływające na ograniczenie wzrostu roślin wodnych w naturalnym środowisku – natężenie światła i ilość dostępnego dwutlenku węgla (poza tym roślina miała zapewnione pozostałe czynniki regulujące wzrost takie jak m.in. dostęp substancji odżywczych). Doświadczenie potwierdziło, że światło i dwutlenek węgla mogą jednocześnie wpływać ograniczająco na wzrost roślin, przy czym zauważono, że wyższe wartości w odniesieniu do jednego z czynników działają kompensacyjnie na niedobór drugiego.

Na przykład w warunkach słabego oświetlenia samo tylko dodanie CO2 przyspiesza wzrost prawie czterokrotnie. W ten sposób skutki niskiego natężenia światła mogą być kompensowane odpowiednią ilością dostępnego CO2, i odwrotnie - wyższe natężenie światła neutralizuje skutki niedoboru dwutlenku węgla. Wyniki doświadczenia ilustruje poniższa tabela (tabela 4):

Asymilacja CO2 przez rośliny wodne

Pomiar poziomu CO2 i jego dystrybucja w zbiorniku

Pomiar poziomu CO2 i jego dystrybucja w zbiornikach z dużą ilością światła
(przy metodzie EI.)
 
Dyskutuj o tym artykule na forum >>

Dozowanie CO2 jest najbardziej drobiazgowym i ulotnym elementem związanym ze zbiornikiem roślinnym. W zbiorniku high-tech jest to dyskusyjnie najbardziej krytyczny składnik i powoduje u akwarystów najwięcej bólów głowy, więcej niż inne problemy. Powodem tego jest fakt, że w przeciwieństwie do ciał stałych, jak suche sole w postaci proszków, lub płynów, które typowo są stabilne, rozpuszczamy gaz, którego zachowanie jest trudne do przewidzenia. Tak samo, jak w przypadku innych składników pokarmowych roślin, jeżeli poziom CO2 będzie za niski, to rośliny zaczną cierpieć i pojawią się glony. Jednak odwrotnie niż w przypadku innych składników pokarmowych, jego wysokie poziomy powodują natychmiastową toksyczność u zwierząt, powodując duszenie. 

Dlaczego jest tak trudno utrzymać właściwy poziom CO2? 

Jeżeli weźmiesz pod uwagę gazowany płyn jak piwo czy cola, to zgodzisz się, że najbardziej bąblują i musują, zaraz po otwarciu butelki. Jeżeli zostawisz je w lodówce niezakapslowane, to gaz ulotni się kompletnie w ciągu kilku dni. Jeżeli zostawisz je nie zamknięte na kuchennym stole, to gaz ulotni się jeszcze szybciej. Dzieje się tak dlatego, że przy niższych temperaturach, woda może utrzymać więcej rozpuszczonego gazu w roztworze., podczas gdy wyższa temperatura, powoduje jego szybsze ulatnianie się. Ponownie możemy zauważyć, że jest to zjawisko całkiem odwrotne niż przy rozpuszczaniu substancji stałych, jak np. cukru w wodzie. Więc to, co zamierzamy zrobić w efekcie, to napój gazowany z płynu o tropikalnej temperaturze. Stopień trudności 9.5 na 10. 

Co mówi nam stały test CO2? 

Stały test CO2 jest niczym więcej, niż testem pH, pomimo napisów na opakowaniu typu ?Długoterminowy wskaźnik poziomu CO2?. Wielu hobbystów już posiada test pH, który typowo pokazuje niebieski kolor, gdy woda jest alkaliczna (>pH7), zielony, gdy odczyn wody jest obojętny (=pH7) i żółty, gdy odczyn jest kwaśny (<pH7). Te wskazania są typowe, gdy jako reagent w teście pH, został użyty błękit bromotymolowy. Liczymy na to, że test CO2 pokaże nam pH, przy którym rozpuściliśmy wystarczająco dużo gazu, aby zaspokoić potrzeby roślin, jednak na tyle mało, aby dawka nie stała się toksyczna dla zwierząt. Większość zgodzi się, że optymalnym poziomem CO2 dla zbiorników z dużą ilością światła (>2W/galon lub 0.5W/litr) jest poziom około 30mg/l. 

Związek pomiędzy CO2, pH i KH. 

Gdy CO2 rozpuszcza się w wodzie, mała jego część wiąże się z wodą tworząc kwas węglowy. Im więcej CO2 rozpuszcza się w wodzie i łączy z nią, tym więcej pH się obniży. 

pH jest miarą odwrotną. Wzrost pH z 6 do 7, wskazuje dziesięciokrotny spadek stężenia kwasu. Spadek pH z 6 do 5, wskazuje dziesięciokrotny wzrost stężenia kwasu. 

KH jest nazywane "twardością węglanową" i jest miarą ilości węglanów i wodorowęglanów rozpuszczonych w wodzie. Są one przypadkowo, tym samym typem związków, które powstają przy rozpuszczaniu CO2 w wodzie. Jeżeli jednak woda zawiera już węglany i wodorowęglany, to w efekcie będzie neutralizować kwas. Dlatego węglany i wodorowęglany zachowują się jak "bufor" i utrzymują pH na wyższym poziomie, nawet gdy więcej CO2 rozpuści się w wodzie. Z tego powodu KH jest również nazywane miarą alkaliczności wody (alkaliczność = wyższe pH). 

Relacja ta, z praktycznego punktu widzenia, ma takie znaczenie, że jeżeli hobbysta "A" ma wodę w kranie o parametrach pH 7.2 i KH 10 (wysokie poziomy węglanów), to po rozpuszczeniu w wodzie CO2 do poziomu 30mg/l, spowoduje spadek pH tylko do wartości 7.0. 

Odwrotnie, hobbysta "B" ma wodę, w kranie o tym samym pH 7.2 ale KH 6. Więcej kwasu może powstać w jego wodzie (ponieważ zawiera mniej węglanów i wodorowęglanów), więc poziom 30mg/l CO2 rozpuszczonego w wodzie, spowoduje spadek pH do 6.8. 

Jeżeli hobbysta "B" doda nagle wodorowęglan sodu do wody w swoim zbiorniku, to jej KH wzrośnie. Nie spowoduje to strat CO2. Ciągle w wodzie będzie rozpuszczone 30mg/l CO2, ale wodorowęglan zwiąże więcej kwasu w wodzie i w efekcie akwarysta zauważy natychmiastowy wzrost pH. Ta właściwość węglanów/wodorowęglanów, jest właśnie powodem, dla którego używamy wodorowęglanu sodu, aby zneutralizować nadmiar kwasów żołądkowych w przypadku przejedzenia. 

Matematyczne równanie tej zależności [CO2[mg/l]=3xKHx10^(7-pH)] i prostą tabelkę można znaleźć na stronach Chuck?a Gadds?ahttp://www.csd.net/~cgadd/aqua/art_plant_co2chart.htm 

Dlaczego nie powinniśmy używać wody z akwarium w teście CO2. 

Jeżeli rozpuszczony w wodzie CO2 byłby jedynym źródłem kwasowości w zbiorniku, to moglibyśmy po prostu zmierzyć pH wody w zbiorniku i użyć równania lub tabelki do ustalenia poziomu CO2. Niestety, taka sytuacja prawie nigdy nie ma miejsca. W zbiorniku jest wiele źródeł kwasowości i alkaliczności, począwszy od mocznika i amoniaku po fosforany, które sami dodajemy, jako składnik pokarmowy roślin. Zatem pH mierzone bezpośrednio w wodzie zbiornika, jest dla nas niewiarygodne, ponieważ nie odzwierciedla kwasowości powodowanej tylko i wyłącznie przez rozpuszczone CO2. 

Zaakceptowaną praktyką, jest wypełnienie testu wodą dejonizowaną lub z filtra RO, której "twardość węglanowa" została skorygowana do znanej wartości KH. W ten sposób, płyn w teście CO2, jest odizolowany od wody w zbiorniku i reaguje tylko w bezpośrednim kontakcie z CO2, które ulatnia się z wody w zbiorniku i dostaje do próbki w teście poprzez powietrze uwięzione w nim powietrze. Zostało obliczone, że próbka wody w teście o "twardości węglanowej" 4dKH, przy stężeniu 30mg/l CO2, będzie miała pH w przybliżeniu 6.6, która to wartość powinna spowodować pojawienie się koloru zielonego, ze względu na dodany do roztworu reagent z testu pH. Woda 4dKH stała się standardowym roztworem dla testów CO2, jednak roztwór 5dKH również może być użyty. Przy roztworze o twardości 5dKH, zielony kolor (pH 6.6) będzie oznaczał stężenie 38mg/l CO2. Roztwory te można zrobić samemu lub kupić w dedykowanych sklepach zajmujących się akwarystyką roślinną. 

Jak złożyć i zamontować test CO2 ? czy wszystkie są jednakowe? 

Testy CO2 są produkowane w różnych rozmiarach, kształtach i z różnych materiałów, jak plastik czy dmuchane szkło. Im bardziej egzotyczny, tym droższy. Jeszcze nie widziałem, aby jakiś szczególny kształt, rozmiar lub materiał robił choćby najmniejszą różnicę w szybkości reakcji lub dokładności testu. Z drugiej strony, im bardziej egzotyczny, tym bardziej trzeba się nakombinować i zestresować, aby wymienić w nim płyn indykatora przed zamontowaniem w akwarium. Oszczędni mogą być pewni, że skromny i popularny test firmy JBL, który sprzedawany jest z reagentem pH (błękit bromotymolowy) o dość tradycyjnym wyglądzie, jest łatwy w obsłudze i zadziwiająco wytrzymały. 

Poniżej test firmy JBL, zawiera z czarną podstawę, przezroczysty zbiorniczek i reagent ? błękit bromotymolowy (który właściwie nie jest błękitny). Z tyłu jest butelka z wodą o twardości 4dKH, a z przodu widać tanią plastikową strzykawkę ze skalą w mililitrach (ml). Uciśnioną strzykawkę (ahem) uwolniłem z gabinetu mojego lekarza.

Pomiar poziomu CO2 i jego dystrybucja w zbiorniku

Uwaga: Objętości reagentu i wody 4dKH podane poniżej są właściwe dla testu JBL. Zestawy innych producentów będą miały podane swoje własne ilości poszczególnych składników. 

1. Używając strzykawki, nabierz 1.5ml wody 4dKH z butelki i wlej ją do plastikowego, przeźroczystego zbiorniczka testu. 

2. Dodaj 3 krople reagentu pH do zbiorniczka i delikatnie wstrząśnij. Roztwór zmieni kolor na zielono-niebieski, pokazując pH około 7. Jak zauważyłeś na zdjęciu, czarna podstawa ma biały plastikowy ekran, który pomaga widzieć kolor na białym tle. Pomimo, że wygląda to staroświecko, jest to dobre rozwiązanie. Kiedy test jest w akwarium, trudno jest ocenić kolor reagentu na tle roślin w zbiorniku. 

3. Odwróć czarną podstawę, aby biały plasikowy koniec wszedł do plastikowego zbiorniczka i wsuń go, aby połączyć elementy. Trochę smaru silikonowego nałożonego na uszczelkę pomoże rozłączyć elementy później. 

4. Teraz odwróć złożony test ostrożnie, aby nie rozlać płynu, tak aby wyglądał jak na zdjęciu (Twój test może służyć za poziomicę w razie nagłej potrzeby):


Pomiar poziomu CO2 i jego dystrybucja w zbiorniku

5. Następnie trzymając test w poziomie, zamontuj go na przedniej szybie w zbiorniku, tak aby powietrze zostało uwięzione w zbiorniczku.


Pomiar poziomu CO2 i jego dystrybucja w zbiorniku

Czy powinienem wyłączać dozowanie gazu w nocy? 

Wyłączanie gazu w nocy jest opcjonalne, ale wielu woli tą metodę, ponieważ prawie dwukrotnie wydłuża czas potrzebny do ponownego nabicia butli. CO2 nie jest potrzebne w nocy, gdyż rośliny w tym czasie zużywają tlen rywalizując ze zwierzętami w zbiorniku. Jeżeli gaz jest wyłączany, daje im to chwilę wytchnienia w nocy i możemy wtedy osiągnąć wyższe stężenia gazu w czasie okresu fotosyntezy. Wadą tego rozwiązania, jest dodatkowy poziom skomplikowania. Będziesz potrzebował elektrozaworu i wyłącznika czasowego. Najgłupsza rzecz może pójść nie tak i zruinować wszystkie Twoje wysiłki - załamany wężyk, usterka elektryczna, przeciek, sam dopisz inną przyczynę. Przerwy w dostarczaniu CO2 są niewybaczalne. Pomimo tego wszystkiego, w moim odczuciu korzyści przeważają nad wadami. 

Ustawianie poziomu 30mg/l 

Zmiana koloru w teście w odpowiedzi na rozpuszczony w wodzie CO2 jest powolna z wielu uzasadnionych powodów. Rano po włączeniu gazu kolor testu mówi Ci tylko jakie stężenie gazu było godzinę lub dwie temu. W pewnym momencie w ciągu dnia, stężenie CO2 osiągnie zamierzone stężenie w zbiorniku i ustabilizuje się na swoim maksymalnym poziomie (prędkość podawania minus ulatnianie minus zużycie przez rośliny). Około godziny później wytworzy się równowaga stężeń w zbiorniku, w pęcherzu powietrza w teście i w reagencie. Proces ten może zabrać 4 do 5 godzin, więc musisz być cierpliwy pracując z testem i z przepływem gazu mierzonym w bąbelkach. Jeżeli stracisz cierpliwość zbyt wcześnie, bo kolor się nie zmienia wystarczająco szybko, zwiększysz przepływ gazu i po kilku godzinach zobaczysz, że ryby cierpią, a kolor testu zmienił się na jasno-żółty. Widzisz, ze ryby cierpią, więc zmniejszasz znacznie przepływ gazu i wtedy rośliny mogą ucierpieć. Wielu doświadcza takiego efektu yo-yo, który często może wywołać glony. 

Musisz używać testu systematycznie i z cierpliwością. Daj sobie trochę czasu w weekend, kiedy jesteś w domu i możesz obserwować. Użyj wody 4dKH. Ustaw początkowy przepływ gazu w bąbelkach i obserwuj jak kolor zmienia się w ciągu dnia. Znajdź maksymalne, stabilne stężenie i zanotuj porę dnia kiedy to nastąpiło. Jeżeli kolor jest zbyt niebieski, zrób małą poprawkę zwiększając nieznacznie przepływ i zostaw do następnego dnia. Zanotuj znowu maksymalny poziom i zrób następną małą poprawkę, jeżeli jest to niezbędne. Pamiętaj, że większość ryb może tolerować kolor limonkowo-zielony lub nawet żółty jeżeli wyłączysz gaz. Zorientujesz się, że w zbiorniku z pokrywą, możesz wyłączyć gaz na 2-3 godziny przed wyłączenie światła. Rano, test ciągle może pokazywać zielony kolor. Nie ma problemu, włącz gaz na godzinę lub dwie przed zapaleniem się światła. Jeżeli jesteś cierpliwy i metodyczny, zorientujesz się, że zużyjesz o wiele mniej gazu, bo Twoje ustawienie jego przepływu oraz czas włączania i wyłączania będzie prawidłowe. Jest rzeczą najważniejszą, aby stężenie gazu było na optymalnym poziomie rano, kiedy zapali się światło. Po południu stężenie osiągnie maksimum i rośliny są na autopilocie. Przed końcem dnia, możesz wyłączyć gaz, ale ciągle będzie zapas gazu rozpuszczonego w wodzie, a rośliny zaczną obniżać jego zużycie. 

Początkowy przepływ gazu w bąbelkach - ostrzeżenie. 

Nie ma zbiorników, które byłyby jednakowe. Dlatego jest rzeczą niemożliwą zasugerować z jakąkolwiek dokładnością, jaki powinien być początkowy przepływ gazu w bąbelkach dla danego zbiornika. Różne kombinacje reduktorów/liczników bąbelków, dadzą różnej wielkości bąble. Wiele innych czynników ma wpływ na zbiornik, jak szybkość pochłaniania gazu. Poniżej zostały zaproponowane dyskusyjne przepływy początkowe i powinny być one użyte z ostrożnością, łącznie z procedurą opisaną wcześniej: 

150-230 litrów - 1bąbel/sekundę 
80-150 litrów - 1bąbel/2sekundy 
40-80 litrów - 1bąbel/5sekund 

Pamiętaj, aby nie koncentrować się na liczniku i nie zostać zahipnotyzowanym przez bąbelki wewnątrz niego - pokazane wartości są tylko przykładowe dla orientacji. 

Pierwsze zdjęcie pokazuje dobry docelowy kolor testu - limonkowo-zielony. Drugie zdjęcie pokazuje przykład, jak wygląda test, gdy jest za dużo gazu.


Pomiar poziomu CO2 i jego dystrybucja w zbiorniku

Pomiar poziomu CO2 i jego dystrybucja w zbiorniku

Kiedy reagent powinien być wymieniony? 

Standardową procedurą jest czyszczenie testu i wymiana płynu, za każdym razem gdy wymieniamy wodę, zazwyczaj raz w tygodniu. 

Inne czynniki mające wpływ na dostępność CO2 dla roślin. 

Jeżeli mógłbyś widzieć CO2 w zbiorniku, to zorientowałbyś się, że dystrybucja gazu jest niejednorodna. Rośliny będące bliżej w strumieniu przepływu gazu mają większy dostęp do CO2, niż rośliny będące za nimi. Przepływ i dystrybucja gazu są niewystarczająco dyskutowane, choć są tak samo krytyczne jak liczba bąbelków czy optymalne stężenie. Często mówi się, że zbiornik roślinny powinien być filtrowany przy przepływie wody 3-5 objętości zbiornika na godzinę. Problem jest taki, że nigdy żaden filtr nie osiąga przepływu deklarowanego przez producenta w typowej konfiguracji z włożonymi mediami filtracyjnymi. Filtry kubełkowe i pompy w sumpach muszą również przezwyciężać siłę grawitacji. Dodaj zewnętrzny reaktor CO2 na wężu wylotowym filtra i będziesz szczęściarzem, jeżeli osiągniesz 50% deklarowanego przez producenta przepływu. Zmierzyłem przepływ jednego z moich filtrów, który miał oznaczony przepływ 1700 litrów/godz. i odkryłem, że przepływ wynosił 800 litrów/godz. Było to gdy filtr był fabrycznie nowy. Moim zdaniem, gdy decydujesz o filtracji zbiornika, celuj w przepływ 3x objętość zbiornika na godzinę, załóż 50% strat przypływu i wybierz model na podstawie zmodyfikowanego wyniku. Uważam, że 200 litowy zbiornik powinien być filtrowany przy przepływie 600 litrów na godzinę, ale oznacza to filtr (lub połączone filtry) o przepływie 1200 litrów/godz. Jeżeli wydaje Ci się to za dużo, to rozważ alternatywne rozwiązanie, przez dodanie pompy cyrkulacyjnej, która dostarczy niezbędny przepływ roślinom. 

Deszczownie vs. Lilly Pipes - zdecydowałem się odejść od lilly pipes na korzyść deszczowni, ponieważ zauważyłem, że lilly pipes powoduje przepływ strumienia wzdłuż środkowej, podłużnej osi zbiornika. Jest to w porządku w przypadku małego zbiornika, ale wraz ze wzrostem objętości, martwe strefy i strefy powolnego przepływu wody formują się po bokach i w narożnikach, limitując dopływ CO2 do tych stref. Przepływ w kierunku centralnym wyhamowuje gwałtownie wraz ze wzrostem odległości od wylotu. Rośliny w tych martwych strefach, wyglądają czasami, jakby cierpiały z powodu braku światła, jednak w rzeczywistości mogą cierpieć na braki CO2. W długich, dużych zbiornikach, rozważ użycie kilku deszczowni zamontowanych wzdłuż tylnej szyby, które wytworzą przepływ w kierunku przedniej szyby od której strumień się odbije do dołu i z powrotem. Da to dobry cyrkulacyjny przepływ (cos w rodzaju wiru), który zmaksymalizuje zasięg. Dobrym wskaźnikiem właściwej dystrybucji, jest gdy większość roślin "kołysze się w bryzie". 

Jeżeli ustawimy dobre dozowanie gazu, zoptymalizujemy przepływ wody i dystrybucja gazu rozłoży się równomiernie przy właściwym stężeniu CO2 w wodzie, to zminimalizujemy możliwość jego niedoboru i pojawienia się glonów. 

Artykuł napisany przez członka UKAPS* - Clive Greene, nick: ceg4048 http://www.ukaps.org/drop-checker.htm 

*UKAPS (United Kingdom Aquatic Plant Society) - Stowarzyszenie Miłośników Roślin Wodnych Zjednoczonego Królestwa. 

Prawa autorskie: Copyright 2008 to Clive Greene and UKAPS www.ukaps.org 

tłumaczenie: spider72

Dyskutuj o tym artykule na forum >>

Dwutlenek węgla w wodzie, najważniejsze reakcje, formy asymilacji węgla

Dwutlenek węgla spełnia bardzo ważną rolę – mianowicie dostarcza węgiel do budowy związków organicznych. Pobieranie go przez rośliny wodne związane jest z dużą różnorodnością form, w jakie przechodzi w środowisku wodnym.

Rośliny lądowe pod tym względem mają ułatwione zadanie – środowisko zaopatrywane jest stale w jedną postać węgla tj,CO2.

Gazowy CO2 jest łatwo rozpuszczalny, w wodzie przechodzi następujące przemiany (za Kajakiem 2001):

CO2 + H20 ↔ H2CO3 ↔ H+ + HCO3- ↔ 2H + CO32-

Słaby kwas, jakim jest HCO3- dysocjuje w wodzie z wydzieleniem OH- regulując w ten sposób odczyn środowiska, co ilustrują poniższe reakcje:

HCO3- + H20 ↔ H2CO3 + OH-

CO32- + H20 ↔ HCO3- + OH-

H2CO3 ↔ H20 + CO2

HCO3-↔ H+ + CO32-

Formy występowania zależą od pH wody – może on przyjąć jedną z czterech form (wykres2, tabela 3).

Poniżej pH4 występuje wyłącznie CO2 (100%)
przy ph7 przeważa forma HCO3- (80%), następnie CO2↔H2CO3 (20%), brak natomiast CO32- (0%)

Przy pH10 również dominuje forma HCO3- (70%), pojawia się CO32- (30%) a zanikają formy CO2↔H2CO3 (0%)


Rośliny wodne wykazują zróżnicowaną preferencję w stosunku do formy asymilowanego przez siebie dwutlenku węgla.

Pod tym względem możemy podzielić je na dwie grupy (za Bernatowiczem i Wolnym, 1974).

Do pierwszej z nich można zaliczyć rośliny kwiatowe asymilujące różnorodne formy CO2 np. związanego w dwuwęglanach (jako przykład mogą posłużyć gatunki Myriophyllum).

Druga grupa roślin obejmuje mchy, glony nitkowate i plankton, wszystkie je charakteryzuje przyswajalność jedynie wolnego dwutlenku węgla (CO2, np. Fontinalis antipyretica i inne gatunki mchów wodnych nie potrafią korzystać ze związanego dwutlenku węgla).

Z pierwszej grupy, czyli roślin kwiatowych wyłamują się Lobelia i Isoëtes, które zachowują się analogicznie do mchów.

Rośliny potrafiące wykorzystywać CO2 związany w jonach wodorowęglanowych posiadają specyficzny enzym – anhydrazę węglanową umożliwiający przekształcanie jonów węglanowych w dwutlenek węgla (taki sam enzym zawierają w karboksysomach organizmy prokariotyczne – sposób ten wykorzystują do zwiększenia lokalnego stężenia CO2 w pobliżu miejsc karboksylacji rubisco)

Sztuczne wzbogacanie w CO2 stosowane przez akwarystów ma zatem na celu zwiększenie puli niezwiązanego dwutlenku węgla, który mógłby zostać wykorzystany przez wszystkie rośliny.

Dwutlenek węgla w wodzie, najważniejsze reakcje, formy asymilacji węgla

Baza wiedzy akwarystycznej


 
 Działamy od 2001 roku i wspólnie z ponad
30 tysiącami akwarystów z całej Polski zdobywamy wiedzę i dzielimy się doświadczeniem oraz informujemy o nowościach z branży akwarystycznej.

 

 

Sklep firmowy

Bogata oferta ponad 400 gatunków i odmian roślin.
Ponad 10 000 produktów z wysyłką w 24 godziny lub odbiorem osobistym w Krakowie (obowiązuje rezerwacja).
Punkt odbiorów: Kraków ul. Młyńska Boczna 5


Sklep akwarystyczny

 

 
Copyright © 2001-2019 roslinyakwariowe.pl ®
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie całości lub fragmentów strony zabronione.